Lynia Multi Repair Eye Cream – krem pod oczy ze średniej półki cenowej, lepszy od słynnego Bobbi Brown?

Krem pod oczy to ten element pielęgnacji, który często pomijany jest przez osoby nie mające jeszcze problemów w tych okolicach. Właśnie, przynajmniej do pojawienia się pierwszych zmarszczek. W sumie, nie dziwi mnie to! Kiedy masz 20 lat, a Twoja skóra pod oczami nie sprawia, że wyglądasz jakbyś nie spała tydzień… To w zupełności wystarczy standardowy krem do twarzy.

Lynia multi repair Eye cream

Ja też mam 20 lat. Nieprzespane noce to dla mnie standard. A w większość poranków wyglądam, jakby mnie ktoś pobił. Niewątpliwie byłam dużym wyzwaniem dla tego kremu, ale po recenzjach przeczytanych u innych blogerek – miałam też duże oczekiwania. Producent obiecuje zniwelowanie drobnych zmarszczek, regenerację, nawilżenie i ujędrnienie wrażliwych okolic oczu. 

Patrząc na skład produktu, można od razu zauważyć, że jest bardzo bogaty w składniki aktywne, takie jak:

  • kofeina – łagodzi cienie pod oczami,
  • kwas ksymenowy – wzmacnia naczynka,
  • ceramidy – wzmacniają skórę,
  • Royal DNA Peptyd – zwalcza pierwsze oznaki starzenia się,
  • kwas hialuronowy – doskonale nawilża,
  • olej z ogórecznika – który działaujędrniająco,
  • olej z dzikiej róży – odżywia skórę.

Czy warto kupić Lynia Multi Repair Eye Cream? 

Po pierwsze, możecie go kupić w drogeriach internetowych: Cocolita, eKobieca, Pigment i w e–naturalne.pl. W zależności gdzie patrzycie, kosztuje on 45–60 zł. Uważam, że to całkiem przystępna cena, jak na krem pod oczy.

Moja dolina łez jest bardzo widoczna. Prawdopodobnie jedynie zabieg wstrzyknięcia kwasu hialuronowego byłby w stanie całkowicie to zniwelować. Jednak nie planuję się na taką opcję zdecydować. Odkąd zaczęłam świadomie dbać o skórę pod oczami, miałam okazję testować wiele kremów z różnych półek cenowych. Rzadko kiedy rezultat mnie zadowalał.

Tym bardziej byłam zaskoczona efektem już po pierwszym zastosowaniu Lynia Multi Repair Eye Cream. Używam go od kwietnia, a efekty są na tyle widoczne, że w końcu mogę podzielić się z wami moją opinią.

Krem pod oczy ze śluzem ślimaka – klik

Lynia to polska marka dermokosmetyków, wywodzącą się od e–naturalne. W ich ofercie możecie znaleźć gotowe kosmetyki, zestawy do ich samodzielnego wykonania, a także kupić półprodukty.

Lynia multi repair Eye cream krem pod oczy

Pierwszym elementem, który zwrócił moją uwagę w kremie pod oczy Lynia z serii Multi Repair – było opakowanie z pompką, które uważam za ogromny plus. Dzięki temu nie tylko łatwiej jest dawkować krem w odpowiednich ilościach, ale przede wszystkim, możesz go aplikować bardziej higienicznie, niż za każdym razem wkładając palec do słoiczka.

krem pod oczy Lynia Multi Repair Eye Cream — efekty

Krem ma gęstą, maślaną konsystencję, a mimo to całkiem szybko się wchłania. Na skórę w okolicach oczu zaleca się aplikację porcji, wielkości ziarna grochu. Po pierwszym tygodniu stosowania zauważyłam rozjaśnienie cieni pod oczami, znikła również poranna opuchlizna, a widoczne gołym okiem było nawilżenie skóry. Stosując go przez prawie 3 miesiące mogę powiedzieć, że poza wspomnianymi efektami – poprawił on też gęstość skóry. Wydaje się grubsza, napięta i bardziej odżywiona. Jednak to co mnie zdziwiło najbardziej, moja dolina łez wygląda na płytszą. To wszystko sprawia, że pomimo nieprzespanej nocy, skóra w okolicy oczu wygląda na wypoczętą i świeżą.

Myślę, że każda kobieta, która choć raz użyje tego kremu – pokocha go i już zawsze będzie do niego wracać. Odpowiadając na pytanie z tytułu – tak, kosmetyk za 60 zł działa dużo lepiej, niż znany wszystkim krem Bobbi Brown.

About the author

Monika

View all posts

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *