Jak stałam się bardziej produktywna? Najlepsze wskazówki na bycie efektywnym!


Jako studentka i osoba pracująca na pół etatu, często zdarzały mi się momenty, że po prostu mi się nic nie chciało. Chyba każdy z nas czasami tak ma. Nadmiar obowiązków, nauka, praca i codzienne czynności, na które często brakuje nam czasu, wydają się nas przytłaczać. Często miałam wrażenie, że w mojej dobie brakuje kilku godzin, abym ze wszystkim zdążyła. Do tego wszystkiego brakowało mi chęci, a praca i studiowanie na zmianę – wciąż mnie przytłaczały… Co się zmieniło, że dzisiaj mogę głośno powiedzieć, że ze wszystkim nadążam, a do tego nie brakuje mi czasu na spełnianie marzeń i czas z przyjaciółmi?


Czym jest produktywność?

Współczesne realia i tempo życia zmuszają nas do bycia bardziej efektywnymi. Wielu osobom już samo słowo „produktywność” kojarzy się z czymś negatywnym dla nich. Moje pierwsze skojarzenia to pracoholizm, rywalizacja i dążenie po trupach do celu. Gdy szef mówił, że chce żebym była bardziej efektywna po plecach przechodziły mnie ciarki, ponieważ wiedziałam, że czeka mnie jeszcze w międzyczasie nauka na egzamin do szkoły. Z czasem nauczyłam się, że bardzo ważne jest samo podejście, aby rezultaty naszej pracy okazały się efektywne. Robiąc coś produktywnie, robimy to najlepiej, jak tylko potrafimy, korzystając z naszej wiedzy i materiałów, które mamy. Zdarzają się dni, kiedy jesteśmy w stanie przenosić góry i wszystko nam wychodzi. Czasami jednak nie mamy siły, ani motywacji, żeby wstać z łóżka. Co zrobić, żeby to się zmieniło?

Nawyki, które obudziły we mnie produktywność

Zaczęłam od podstawowej czynności, którą polecali mi dosłownie wszyscy – kupiłam sobie planner. To dzięki niemu udało mi się zaplanować większość czynności w ciągu dnia i pozwoliło o wszystkim pamiętać. Wcześniej łapałam się na tym, że zapominałam o egzaminie lub o ważnym deadlinie w pracy. Planner jest świetną przypominajką. Wybrałam papierową wersję, ponieważ przypomnienia w telefonie gdzieś mi ginęły. W dodatku w pracy nie za bardzo mogę korzystać z komórki, nie ze względu na zakazy, lecz dlatego, że bardzo szybko odwraca moją uwagę. Papierowy planner to wersja bardziej praktyczna. Mam go ciągle pod ręką, razem z doczepionym do niego długopisem. Nauczyłam się notować w nim wszystko i dokładnie planować każde ważne wydarzenie w moim życiu. Dużo mi to dało.
Bardzo pomogło mi wprowadzenie w życie 7 nawyków, które na swoim blogu proponuje autorka artykułu – https://pudrowo.pl/jak-byc-bardziej-produktywnym/, a radzi ona, aby:
     nie odkładać niczego na później, a zacząć działać,
     pomyśleć, w którym momencie dnia jestem najbardziej produktywna,
     przygotować sobie grafik – to mój ulubiony punkt tej listy, ponieważ zakochałam się w prowadzeniu plannera,
     nie dać się rozproszyć,
     ustalić priorytety,
     realizować zadania jedno po drugim,
     brać przykład z ambitnych osób, które mimo trudności i     przeszkód są w stanie wiele osiągnąć i wyciągnąć z    wszystkiego pozytywy i naukę.
Dzięki tym wskazówkom udało mi się osiągać założone zadania i cele. Mój szef od razu zauważył, że jestem jakaś taka, bardziej skupiona i jestem w stanie więcej zrobić. W szkole też mam lepsze wyniki. Wydaje mi się, że to głównie zaleta nie stresowania się. Gdy dokładnie wiem, co mam do zrobienia w ciągu dnia – łatwiej mi zorganizować czas i skupić się wyłącznie na priorytetach.

Jestem studentką trzeciego roku dziennikarstwa, która próbuje stawiać pierwsze samotne kroki w swoim zawodzie. Kocham podróżować! Tą miłością zaraziłam się podczas wyścigu autostopowego organizowanego co roku w moim mieście. Wolność, jakiej wtedy doświadczyłam uświadomiła mi, że mogę udać się praktycznie wszędzie, a świat jest tak kolorowy, że szkoda spędzić całe życie w jednym miejscu. Dlatego spisuję sobie wszystkie miejsca warte odwiedzenia i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je zobaczyć na własne oczy. W wolnych chwilach pomagam przyjaciółce w prowadzeniu bloga, gdzie oddaję się swojej drugiej pasji i piszę na temat savoir-vivre w dzisiejszym świecie. W pozostałych chwilach najpewniej możecie spotkać mnie w którymś z warszawskich teatrów

Wpis gościnny, napisany przez Natalie Góralczyk, klika słów o autorce posta:

10 komentarzy:

  1. Inspirująco ! uwielbiam takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo. W ogóle fajne klimatyczne zdjecia Ci wyszly :-)

      Usuń
  2. Ja staram się korzystac z kazdego dnia i jak najbardziej byc produktywna :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś dla mnie. Bardzo fajny i pozywny wpis. Przuda się

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej post stworzony dla mnie! Ja niestety podczas zimy potrafię przeleżeć pół dnia w łóżku z Netflixem haha, ale chyba pora się obudzić i kupić dobry planner;)
    Julia Brzezińska

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze by wierzyć w swoje możliwości i konsekwentnie dążyć do postawionych sobie celów :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej :)
    Ostatnio tez staram się bardziej wszystko pokładać aby zwiększyć efekty swoich prac :)
    Planowanie i rozpisanie to dobra strategia

    OdpowiedzUsuń
  7. Super artykuł! Ja wiele razy mam tak, że przychodzę ze szkoły i nic mi się nie chcę, mimo tego, że mam tyle nauki....
    Pozdrawiam ☺️
    Zapraszam do siebie: www.swiatwedlugidoli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zauważyłam, że jak planuję, to więcej zrobię! Wiem za co się wziąć i jak mam działać, aby bez spiny pozaliczać i móc w międzyczasie blogować czy robić inne rzeczy. Planery to spoko rzecz, choć tyle czasu byłam do nich negatywnie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń