W pewnym momencie macierzyństwa przychodzi moment, kiedy dziecko zaczyna chodzić do żłobka lub przedszkola. Dla wielu rodziców ten etap wiążę się ze stresem związanym z zostawieniem dziecka pod opieką obcych osób, do tego dochodzi stres związany z przygotowaniem wyprawki, kupieniem odpowiedniej pościeli na drzemki i wygodnych kapci. Wielu rodziców staje przed dylematem kupienia dobrych, często bardzo drogich bucików, które będą na chwilę, a kupieniem tańszych, średniej jakości kapci, których nie będzie szkoda pozbyć się po pół roku noszenia. Na szczęście są buty, które można nazwać kompromisem pomiędzy ceną i jakością, a mianowicie Danielki.
danielki sandały opinia

Jakie kapcie wybrać do żłobka lub przedszkola?

Szukając kapci, które posłużą mojemu synkowi w przedszkolu brałam pod uwagę kilka kwestii, priorytetem były sztywne zapiętki, nie pocąca się stopa i brak obtarć, a także dość przystępna cena. Zapytałam na mamusiowej grupie i padło mnóstwo propozycji w niezbyt zachęcających cenach, dopóki nie trafiłam na Danielki. Od razu trafiły na pierwsze miejsce naszej listy butów do sprawdzenia.

Czy warto kupić Danielki?

To pierwsze sandały, które Kacper chętnie nosi, a przerobiliśmy sporo popularnych marek. Są miękkie i wygodne, dzięki czemu doskonale nadają się na kapcie. Mają usztywniony zapiętek, jednak tylko do połowy buta,  dzięki czemu doskonale stabilizują stopę zapewniając jej zdrowy rozwój, a pomimo usztywnienia mój syn nosi je z chęcią. 
danielki sandałki opinia

Danielki są szyte ręcznie z miękkiej skóry.

Każde Danielki są ręcznie szyte, na zamówienie, przy niektórych typach, skóry jest możliwość personalizacji poprzez wyszycie imienia dziecka. Buciki są dość mocno zabudowane, jednak dzięki naturalnym materiałom i wentylacji, którą umożliwiają dziurki po bokach stópka dziecka nie poci się. Każdy bucik ma trzy rzepy, dzięki którym można dobrze dopasować bucik do stopy dziecka i nawet rozmiar większe buty doskonale trzymają się stopy. Rzepy są też doskonałym ułatwieniem w zakładaniu butów, dzięki nim trzylatek bez problemu radzi sobie sam.

Podeszwa jest elastyczna i wykonana z termoaktywnego kauczuku.

Podeszwa łatwo się zgina podczas chodzenia, a niewielki obcas Thomasa utrzymuje stopę we właściwym położeniu. Wkładka wykonana z pianki pokrytej naturalną skórą jest profilowana, jednak ten profil jest mięciutki, a to sprawia, że mięśnie stopy cały czas pracują.
danielki sandały opinie

Ogromną zaletą butów Danielki jest przystępna cena

Kupując buty dla dziecka musimy liczyć się z tym, że nie będą one służyć bardzo długo, a jeśli są to buty do przedszkola mogą zostać szybko zniszczone. W końcu dziecko spędza w przedszkolu mnóstwo czasu na bieganiu i zabawie, nie zastanawiając się czy coś może stać się butom. Nic dziwnego nie ma w tym, że rodzic woli więc kupić buty za 100zł od tych za 300zł. Danielki są bardzo przystępne cenowo, w zależności od sklepu i modelu kosztują 90-120zł, co jest niewielką ceną za taką jakość.

Strona producenta - Danielki
Buciki można kupić tutaj - klik
Krem pod oczy to ten element pielęgnacji, który często pomijany jest przez osoby nie mające jeszcze problemów w tych okolicach. Właśnie, przynajmniej do pojawienia się pierwszych zmarszczek. W sumie, nie dziwi mnie to! Kiedy masz 20 lat, a Twoja skóra pod oczami nie sprawia, że wyglądasz jakbyś nie spała tydzień… To w zupełności wystarczy standardowy krem do twarzy. 
Lynia multi repair Eye cream

Ja też mam 20 lat. Nieprzespane noce to dla mnie standard. A w większość poranków wyglądam, jakby mnie ktoś pobił. Niewątpliwie byłam dużym wyzwaniem dla tego kremu, ale po recenzjach przeczytanych u innych blogerek – miałam też duże oczekiwania. Producent obiecuje zniwelowanie drobnych zmarszczek, regenerację, nawilżenie i ujędrnienie wrażliwych okolic oczu. 

Patrząc na skład produktu, można od razu zauważyć, że jest bardzo bogaty w składniki aktywne, takie jak:

  • kofeina – łagodzi cienie pod oczami,
  • kwas ksymenowy – wzmacnia naczynka,
  • ceramidy – wzmacniają skórę,
  • Royal DNA Peptyd – zwalcza pierwsze oznaki starzenia się,
  • kwas hialuronowy – doskonale nawilża,
  • olej z ogórecznika – który działa ujędrniająco,
  • olej z dzikiej róży – odżywia skórę.


Czy warto kupić Lynia Multi Repair Eye Cream? 

Po pierwsze, możecie go kupić w drogeriach internetowych: Cocolita, eKobieca, Pigment i w e–naturalne.pl. W zależności gdzie patrzycie, kosztuje on 45–60 zł. Uważam, że to całkiem przystępna cena, jak na krem pod oczy.

Moja dolina łez jest bardzo widoczna. Prawdopodobnie jedynie zabieg wstrzyknięcia kwasu hialuronowego byłby w stanie całkowicie to zniwelować. Jednak nie planuję się na taką opcję zdecydować. Odkąd zaczęłam świadomie dbać o skórę pod oczami, miałam okazję testować wiele kremów z różnych półek cenowych. Rzadko kiedy rezultat mnie zadowalał. 
Tym bardziej byłam zaskoczona efektem już po pierwszym zastosowaniu Lynia Multi Repair Eye Cream. Używam go od kwietnia, a efekty są na tyle widoczne, że w końcu mogę podzielić się z wami moją opinią.

Lynia to polska marka dermokosmetyków, wywodzącą się od e–naturalne. W ich ofercie możecie znaleźć gotowe kosmetyki, zestawy do ich samodzielnego wykonania, a także kupić półprodukty.

Lynia multi repair Eye cream

Pierwszym elementem, który zwrócił moją uwagę w kremie pod oczy Lynia z serii Multi Repair – było opakowanie z pompką, które uważam za ogromny plus. Dzięki temu nie tylko łatwiej jest dawkować krem w odpowiednich ilościach, ale przede wszystkim, możesz go aplikować bardziej higienicznie, niż za każdym razem wkładając palec do słoiczka.

Lynia Multi Repair Eye Cream — efekty

Krem ma gęstą, maślaną konsystencję, a mimo to całkiem szybko się wchłania. Na skórę w okolicach oczu zaleca się aplikację porcji, wielkości ziarna grochu. Po pierwszym tygodniu stosowania zauważyłam rozjaśnienie cieni pod oczami, znikła również poranna opuchlizna, a widoczne gołym okiem było nawilżenie skóry. Stosując go przez prawie 3 miesiące mogę powiedzieć, że poza wspomnianymi efektami – poprawił on też gęstość skóry. Wydaje się grubsza, napięta i bardziej odżywiona. Jednak to co mnie zdziwiło najbardziej, moja dolina łez wygląda na płytszą. To wszystko sprawia, że pomimo nieprzespanej nocy, skóra w okolicy oczu wygląda na wypoczętą i świeżą. 

Myślę, że każda kobieta, która choć raz użyje tego kremu – pokocha go i już zawsze będzie do niego wracać. Odpowiadając na pytanie z tytułu – tak, kosmetyk za 60 zł działa dużo lepiej, niż znany wszystkim krem Bobbi Brown.
Hej, dzień dobry!
Mamy czerwiec, a sezon na truskawki w pełni więc trzeba z tego korzystać. Ja zdecydowanie to robię, dodaje truskawki do wszystkiego, gdzie będą one pasować: koktajli, lodów, owsianki i przede wszystkim ciast. Dlatego gdy udało mi się zrobić idealne kruche stwierdziłam, że muszę podzielić się z wami przepisem. 

Kruche ciasto z truskawkami

Kruche ciasto z truskawkami flatlay foodporn

Uwielbiam to ciasto, bo w zależności od sezonu wystarczy tylko wymienić truskawki na inne owoce, a kruche ciasto to zdecydowanie mój ulubiony typ. Do tego idealna kruszonka, lekko chrupiąca i słodka, a pomiędzy nią, a owocami warstwa bezowa. 

Składniki na kruche ciasto:

w nawiasach znajdziecie zdrowsze lub mniej kaloryczne zamienniki 

  • pół kostki masła
  • pół szklanki cukru (3/4 szklanki erytrytolu)
  • 3 duże jajka
  • 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej (orkiszowej jasnej)
  • 3 łyżki skrobii ziemniaczanej (mąki ryżowej)
  • aromat waniliowy/starta wanilia
W misce ucieramy masło z cukrem do powstania puszystej masy, dodajemy po jednym jajku. Suche składniki przesiewamy i łączymy to drewnianą szpatułką w gęstą masę.

Składniki na warstwę bezową:

  • 3 białka
  • 2 łyżki cukru (erytrytolu)
  • kisiel truskawkowy/cytrynowy
  • ewentualnie łyżka pasty kokosowej 
W misce ubijamy na sztywno białka, zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i dodajemy cukier, a potem po trochę kisiel i rozpuszczoną pastę kokosową. 

Kruche ciasto z truskawkami


Kruszonka jest bardzo prosta do zrobienia, jednak tutaj już przyda się waga, ze względu na to, że mąki jest trochę ponad szklankę, jednak nie da się powiedzieć na oko ile.

Składniki na kruszonkę:

  • 180g mąki pszennej (orkiszowej)
  • 100g cukru (erytrytolu)
  • pół kostki masła
  • 2 łyżeczki cukru wanilinowego
  • 3 zółtka
wszystkie składniki dodajemy do miski i mieszamy mikserem. Po kilku minutach powinniśmy uzyskać gotową do wysypania na ciasto kruszonkę.

Ciasto wykładamy na blachę o wymiarach 23x34cm wyrównujemy. Umyte i odszypułkowane truskawki kroimy na połówki i wykładamy na ciasto.
Masę bezową wylewamy na truskawki.
Ciasto posypujemy kruszonką, wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez około 45min bez termoobiegu.


Wieczór z serialem to sposób na relaks, który wybiera prawdopodobnie większość z Was. Wcale mnie to nie dziwi, ja również uwielbiam tę chwilę, kiedy mogę chwycić przekąski i włączyć serial, który wciąga tak, że zanim się zorientuję, zamiast obejrzeć jeden odcinek, kończę cały sezon. Na bieżąco śledzę nowości na Netflixie, ale również nadrabiam seriale, które pojawiły się dawniej, a ja nie miałam czasu na nie spojrzeć. Co polecam obejrzeć?


Seriale na Netflix

Ranking najlepszych seriali na Netflixie 2020

Locke & Key (Serial TV 2020- )
1. Locke&Key

Ledwo się pojawił, a już zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, więc i ja musiałam go obejrzeć. Opowiada o rodzeństwie, które po śmierci ojca przeprowadziło się do jego rodzinnego domu, w którym czekały na nich klucze zmieniające rzeczywistość. Dużo akcji, morderstwa i otaczająca to wszystko tajemnica sprawiają, że serial jest naprawdę wciągający. Co prawda jest w nim sporo niedopowiedzeń (które w moim przypadku powodowały, że nie mogłam się oderwać od oglądania, czekając na rozwój wypadków), ale myślę, że zostaną one wyjaśnione w kolejnych sezonach. Szczerze mówiąc, zdziwiła mnie ilość negatywnych recenzji na Filmeweb, bo choć nie jestem profesjonalnym koneserem seriali, nie mogę zgodzić się z opiniami, że ten jest kompletnym dnem.


Lucyfer (Serial TV 2016-2020)
2. Lucyfer

Słyszeliście kiedyś o diable, który wziął sobie urlop? Kiedy Lucyfer – Władca Piekieł decyduje, że nie chce już dłużej się tym zajmować, odwiedza Los Angeles. Tam otwiera klub, a w międzyczasie pomaga detektywom w rozwiązywaniu spraw i karaniu przestępców. Nie brzmi zbyt ciekawie? Nic bardziej mylnego! Nie pamiętam kiedy aż tak się uśmiałam, oglądając serial. Perypetie normalnych ludzi wymieszane z nadprzyrodzonymi problemami – tworzą mieszankę wybuchową, która wywoła uśmiech u niejednego widza.


Orphan Black (Serial TV 2013-2017)
3. Orphan Black

Nie wyobrażam sobie, by spotkać osobę, która wygląda identycznie jak ja. Tym bardziej nie przechodzi mi przez myśl patrzeć, jak ktoś taki popełnia samobójstwo. Właśnie taką sceną zaczyna się serial Orphan Black, a główna bohaterka, nie do końca świadoma wszystkich konsekwencji jakie są z tym związane, postanawia przejąć tożsamość samobójczyni. Cała akcja nie pozwala oderwać się od ekranu, chociażby na chwilkę. Spisek, w który wplątała się Sarah, jest pełen tajemniczych wątków, a ona sama dopiero odkrywa kim tak naprawdę jest.


Chilling Adventures of Sabrina (Serial TV 2018- )

4. Chilling adventures of Sabrina

Historię Sabriny nastoletniej czarownicy kojarzy większość albo z serialu, który kiedyś transmitowany był w telewizji albo z kreskówki o tym samym tytule. Ten serial bazuje na znanej wszystkim Sabrinie – jednak jest kompletnie inny. Oglądamy tu świat, w którym czarownice zawdzięczają swoją moc szatanowi i obdarzają go czcią. W środku całego zamieszania jest Sabrina – pół człowiek, pół czarownica – próbująca połączyć swoje ludzkie życie z obowiązkami czarownicy. To serial o dorastaniu, pełny elementów fantastyki i z nutką grozy. Czy warto go obejrzeć? Zdecydowanie tak!


Kochane kłopoty (Serial TV 2000-2007)

5. Gilmore Girls

W tym zestawieniu nie może zabraknąć prawdziwie babskiego serialu. Samotna matka, dorastająca córka, wyjątkowa zdolność pakowania się w kłopoty, przyjaciele, miłość i spełnianie marzeń – to przepis na serial, który wyciśnie z ciebie łzy wzruszenia, a za 5 minut zmieni je w głośny śmiech. Przesympatyczne bohaterki wprowadzą Cię w swój świat, pozwolą się poznać i pokażą Ci codzienne problemy w pozytywnym świetle. 



Gdybym musiała wybrać tylko jedną paletę cieni, której miałabym używać już zawsze, to zdecydowanie postawiłabym na Clientele Palette od Bperfect. Zamawiając kolejną paletę marki Bperfect, spodziewałam się takiej samej jakości, jak w przypadku paletki Carnival XL PRO. Nie zawiodłam się! Już dawno nie miałam w rękach palety cieni, z którą czułabym się tak dobrze. Mam wrażenie, że została stworzona idealnie dla mnie.


Bperfect Clientele Palette

Bperfect  Clientele  Palette  –  pierwsze wrażenie 

 Gdy po raz pierwszy trzymałam ją w dłoniach – wiedziałam, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Przywitało mnie tekturowe opakowanie w kolorze pudrowego różu, ozdobione czarnym, brokatowym napisem. W środku była najpiękniejsza kombinacja cieni, jaką do tej pory widziałam. Zaskakujące jest, że niezależnie od połączenia pojedynczych kolorów, te wszystkie 30 cieni ze sobą współgra.


Pigmentacja, kolory i  swatche  –  Clientele  Palette  

 

W palecie znajduje się 30 cieni: 12 błyszczących i 18 matowych. Nie jest to bardzo jasna paletka, ale można nazwać ją kombinacją nudziaków z dodatkiem szarości, czerni i dwóch odcieni zieleni. Każdy z cieni ma dobrą pigmentację, jednak aby uzyskać identyczny kolor jak w palecie, musisz nałożyć dwie lub trzy warstwy produktu. Nie uważam tego za wadę. Myślę wręcz, że jest to jej plusem, ponieważ eksperymentując z tymi cieniami nie skończysz z efektem dramatycznego smokeysmokey Eye. . Błyszczące cienie są bardzo miękkie, a część z nich ma maślaną konsystencję. Nakładane suchym pędzlem zostawiają głównie błyszczące drobinki, ale gdy użyjesz wilgotnego pędzla lub po prostu palca – uzyskasz efekt WOW. Poniżej zobaczysz swatche wszystkich kolorów. Moje ulubione, a zarazem najczęściej używane to: Sweet as, Chic, Blush, Peach out, Pink Rose i Minx.


Bperfect Clientele Palette review

Bperfect Clientele Palette review

Bperfect Clientele Palette review

Praca z paletą i makijaż 


Podczas tworzenia makijaży nie zauważyłam, by cienie osypywały się bardziej niż zwykle, za to doskonale się blendują i nie robią plam. Praca z tym produktem jest bardzo prosta i przyjemna – myślę, że nawet osoba, która stawia pierwsze kroki w makijażu, polubi się z Clientele Palette. Będzie ona doskonałą bazą dla nie jednej kolekcji. Duża liczba cieni daje wiele możliwości dla tworzenia makijaży – od tych codziennych do bardziej wyjściowych, zarówno w chłodnych jak i ciepłych tonach. Makijaż, który widzisz poniżej to tylko jedna z licznych możliwości.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Makeup, makeup, makeup.... Jak traktujesz makijaż? Jako dodatek do stylizacji, wyrażenie siebie w artstyczny sposób, czy obowiązkowy punkt przed wyjściem z domu? 🤷‍♀️ Pamiętajcie, że nawet najpiękniejszy makijaż nie ma wpływu na to kim jesteście i jaką macie wartość - to siedzi w głowie! 🙇‍♀️🤦‍♀️ Dlatego następnym razem zanim w twojej głowie pojawi się myśl: "muszę się pomalować, co oni sobie o mnie pomyślą jak pójdę nie pomalowana?" To zastanów się co ty sama o sobie myślisz, jeśli czujesz się niekomfortowo wychodząc z domu bez makijażu to zacznij zmianę od tego co jest w głowie. Codziennie rano stan przed lustrem i powiedz sama do siebie: jestem piękną, mądra i silną kobietą! Kochaj siebie! ❤️🥰 Makeup: Twarz: podkład @smashboxcosmetics studio skin, paletka do konturowania @maxfactor_pl Korektor @narsissist Oczy: Clientelle Pallete @bperfectcosmetics Tusz @rimmellondonpl Wonder Luxe Volume Máscara do brwi @maybelline Brow drama #selflovetips #selflovefirst #selflovematters #selfloveisthebestlove #selflovewarrior #pokochajsiebie #silajestkobieta #silnakobieta #pozytywnemyslenie #rozwójosobisty #muasfeaturing #eyetutorial #mua #eyelooks #makeuplooks #wakeupandmakeup #slave2beauty #featuremuas #wakeup2slay #polishmua #mue #inssta_makeup #browsonpoint #makeup #undiscovered_muas #browgame #makeupforbarbies #underratedmuas #cutcrease #makeupaddict

Post udostępniony przez MONIKA | SELFLOVE | KOSMETYKI (@just_do_one_step)

Co myślisz o tej palecie, HIT czy KIT? 







Hej!
Przyklapnięte włosy i brak objętości to problem niejednej kobiety, w tym mnie. Producenci kosmetyków wychodzą nam naprzeciw i tworzą kosmetyki, które mają za zadanie zwiększyć objętość włosów i odbić je u nasady. Jakiś czas temu miałam możliwość przetestować właśnie takie produkty i chciałabym opowiedzieć wam o nich parę słów. Zacznę może od tego, że Trico Botanica to marka tworząca produkty do włosów na bazie naturalnych składników, w tych kosmetykach nie znajdziecie SLS, czy parabenów. Ja bardzo cenię takie produkty i sięgam po nie z przyjemnością.

kosmetyki do pielęgnacji włosów

Szampon do włosów zwiększający objętość Trico Botanica - Voliumizing

Dla mnie najważniejsza zawsze jest moc szamponu i jest to dla mnie główny wyznacznik, tego, czy go kupię. Jak już mogliście wcześniej przeczytać są to produkty bez SLS, więc nie jest to bardzo mocny szampon, który przy regularnym używaniu wysuszy i podrażni skórę głowy. Natomiast w jego składzie znajdziemy dwa detergenty o średniej mocy SCS (sodium coceth sulfate) i CB (cocamidopropyl betaine — uwaga, może uczulać lub wywoływać swędzenie skóry głowy) - co to oznacza? Ten szampon raczej nie podrażni skóry głowy, chyba że masz ją szczególnie wrażliwą, natomiast doskonale sprawdza się do zmywania olejów i odżywek z silikonami itp. Szampon ma żelową konsystencję, dobrze się pieni i nie powoduje nadmiernego przetłuszczania skóry głowy. Dzięki zawartym w nim składnikom aktywnym nie tylko odbija włosy u nasady, ale również działa przeciw zapalnie, łagodzi podrażnienia skóry głowy i wspomaga jej regeneracje.

szampon do włosów zwiększający objętość bez sls

Odżywka do włosów cienkich zwiększająca objętość Trico Botanica - Voliumizing

Uwielbiam lekką, kremową konsystencję tej maski i chociaż na początku lekko drażniący, to z czasem bardzo przyjemny zapach. Jest to odżywka emolientowa, która doskonale sprawdzi się też do emulgowania oleju. Nakładam ją na włosy przed myciem na 20-40minut, praktycznie od wysokości ucha do końcówek, okazjonalnie również na skalp. Ze względu na to, że jest lekka na same końcówki nakładam trochę większą ilość niż na resztę włosów. Jeśli chodzi o jej działanie to przede wszystkim włosy po niej są bardzo miękkie i dobrze się rozczesują. Nie zauważyłam, aby obciążała włosy, jednak nie testowałam jej po myciu. Myśl, że posiadaczki cienkich i łamliwych włosów ją pokochają.

odżywka do włosów dodająca objętość emolientowa

Odżywka w sprayu zwiększająca objętość Trico Botanica - Voliumizing

Na koniec został mój ulubieniec z całej serii, czyli odżywka w sprayu. Zawsze unikałam odżywek bez spłukiwania, bo za bardzo obciążały moje włosy i już po godzinie od wysuszenia wyglądały tak, że mogłam myć je od nowa. Tutaj tak się nie dzieje, mogę zauważyć, że włosy trochę szybciej zaczynają się strączkować pomimo tego, że nie są przetłuszczone, jednak myjąc włosy co dwa dni nie odczujecie tego w żaden sposób. Odżywka posiada wprawdzie w swoim składzie silikony, np. PEG-40 jednak pamiętajmy, że odpowiednio stosowane zabezpieczają włosy przed działaniem czynników zewnętrznych. Aplikuje ją z odległości ok. 20 cm poprzez 2-3 psiknięcia na długość włosów
(mniej więcej od linii włosów na karku) i wczesuję szczotką. Po jej użyciu włosy fantastycznie się rozczesują, są błyszczące i nie puszą się nawet na końcach.

odżywka bez spłukiwania w sprayu zwiększająca objętość

Stosując  serię przez dłuższy czas, zauważyłam lekkie odbicie włosów u nasady i sprawiają wrażenie grubszych niż w rzeczywistości. Nie jest to spektakularny efekt, jednak nie spodziewałam się takiego na moich włosach, które są bardzo oporne na jakiekolwiek stylizacje czy próby zwiększania objętości. Myślę, że u osoby z włosami podatnymi na stylizacje efekt byłby dużo lepszy.


kosmetyki dodające objętość trico botanica

Miesiąc kwiecień był najdziwniejszym w moim, może nie zbyt długim, życiu. Siedzenie w domu sprzyjało nie produktywności i ogromnemu spadkowi energii do działania. Dopiero pod koniec miesiąca wzięłam się w garść i zaczęłam działać zgodnie z planem. No może nie do końca zgodnie ale jednak. Postanowiłam po raz pierwszy od bardzo dawna napisać typowy post lifestyle z serii co u mnie i będzie to takie podsumowanie całego miesiąca z podziałem na różne kategorie. Więc zaczynajmy. 

Dlaczego nie chudnę?! - czyli moja dieta, odchudzanie i treningi

Narodowa kwarantanna poskutkowała zamknięciem siłowni, przez co moja chęć na jakąkolwiek aktywność gdzieś się zgubiła i włączyło się podejście, że skoro już zawalam jedno to mogę sobie olać całą resztę. Zwłaszcza, że początek kwietnia to święta-a jak tradycja nakazuje celebrujemy je wpychając w siebie ogromne ilości jedzenia. W sumie po prostu jadłam z nudów. W połowie kwietnia waga wróciła do tej początkowej, co skończyło się u mnie atakiem złości i decyzją, że nieważne czy jest kwarantanna, czy jej nie ma to biorę się za siebie. W ten sposób zaczęłam pilnować diety i ilości wypijanej wody. Ćwiczenia w domu jakoś mi nie szły, po każdej próbie ze znanymi trenerkami moje kolana przestawały współpracować na minimum dobę. W ostatnim tygodniu kwietnia znalazłam dwa kanały na yt, które mają fajne i bezpieczne dla kolan treningi. Czy polubiłam się z ćwiczeniami w domu? No tak nie do końca, ale na pewno przestałam je nienawidzić. Na ten moment ćwiczę 2 razy w tygodniu po około 40minut, ale planuje powoli zwiększać ten czas. Poza tym spaceruj, jeżdżę na rolkach i rowerze. Jeśli chodzi o efekty wygląda to tak:
Waga: - 1.5kg
Klatka piersiowa - 2cm
Talia - 3cm
Brzuch -3cm
Biodra - 1cm
Udo -11cm
Łydka +2cm
zdrowe odżywianie


Włosy, włosy, włosy 

Kwiecień zdecydowanie owocował w dużo wahań na stroju, jedno z nich spowodowały moje włosy, tak nawet włosy potrafią wytrącić mnie z równowagi. Spowodował to fakt, że czego bym z nimi nie robiła ciągle wyglądały na przetłuszczone. W końcu zrobiłam sobie tygodniowy detox od jakiejkolwiek pielęgnacji i jedyne co robiłam to myłam je po całości szamponem. Pomogło - najprawdopodobniej winowajcą była za duża ilość emolientów w pielęgnacji. Po tym detoxie wprowadziłam kilka zmian do pielęgnacji włosów, teraz działam na zasadzie 4 myć w tygodniu:
Wtorek - olejowanie, emuglowania odżywką PE, mycie, Odżywka bs - wszystko to robię serią kosmetyków odbudowa z Trico Botanica
Czwartek - Odżywka Vis Plantis HE (recenzja pojawi się niedługo), mycie łagodnym szamponem, płukanka z octu
Sobota - olejowanie na podkład z wody różanej naturplanet, emuglowanie odżywką PE z Ecolatelier, mycie łagodnym szamponem, Odżywka HE nawilżający bez od Anwen
Niedziela- Odżywka E, mycie szamponem z SLS, Odżywka bs E - obie odżywki są z serii Volumizing od Trico Botanica

Postanowiłam zrobić sobie eksperyment i w maju codziennie olejować włosy, o efektach dam wam znać i w następnym podsumowaniu pojawią się zdjęcia, a w międzyczasie postępy możecie śledzić na moim instagramie. 


Blogowanie

Na blogu w kwietniu pojawiło się 5 postów, ciągle dąże do tego aby miesięcznie pojawiało się ich 8, ale jak sami widzicie różnie mi to wychodzi. 
Za to na instagramie brakuje mi niecałego tysiąca do wbicia wymarzonych 10k i możliwości robienia swipe up. Już się nie mogę doczekać, kiedy będę to świętować. 


Tak wygląda moje krótkie podsumowanie kwietnia, koniecznie dajcie mi znać, czy podoba wam się ten typ postu i czy chcecie, abym w przyszłym miesiącu uwzględniła w sekcji blogowanie informacje o współpracach? Zachęcam też do pisania wiadomości, uwielbiam z wami rozmawiać. 
Ciężko sobie wyobrazić, że marka Pixi jest ze mną już tyle czasu. Pierwszą paczkę dostałam w grudniu 2018 roku - był to słynny glow tonik, który znają chyba wszyscy, używam tych kosmetyków do dziś regularnie testując nowości. Tym razem od firmy dostałam do przetestowania serię Milky, w której skład wchodzą: płyn do demakijażu, mleczko do oczyszczania twarzy, peeling, tonik, serum oraz krem nawilżający. Peeling trafił w ręce jednej z was, więc nie pojawi się w recenzji.
Pixi Beauty Hydrating Milky cosmetics

Szata graficzna kosmetyków Pixi Beauty z serii Milky

Kosmetyki Pixi charakteryzują się zielonymi opakowaniami, z etykietami w kolorach kojarzących się z daną serią. Tak samo jest w tym przypadku spotykamy się z pastelową zielenią i jak sama nazwa serii wskazuje - białymi etykietami. Wizualnie bardzo podobają mi się te kosmetyki, lubię fakt, że zaglądając do szuflady z kosmetykami do pielęgnacji od razu rzuca mi się w oczy, kosmetyk, którego szukam. Jeśli chodzi o opakowania same w sobie to są całkiem praktyczne, jedyne czego mi brakuje to pompka w małych wersjach toników, tubki z innymi produktami i buteleczka z dołączonym zakraplaczem w przypadku serum jest jak najbardziej dobrym rozwiązaniem.
Pixi Beauty Hydrating Milky cosmetics


Płyn do demakijażu Pixi Beauty z serii Milky

Płyn do demakijażu to ten kosmetyk, który zawsze się przydaje - w końcu każda kobieta choćby raz na jakiś czas się maluje. W przypadku tego produktu nie mam dużo oczekiwań, ma dobrze zmywać makijaż, nie podrażniać i dużym plusem jest jeśli nadaje się za równo do twarzy jak i oczu. Jak sprawdził się produkt od Pixi? Sprawił, że zmywanie makijażu jest proste i przyjemne, wystarczy odrobinę przytrzymać na rzęsach aby poradził sobie z wodoodporną maskarą, nie trzeba mocno trzeć, ani tym bardziej zużywać pół buteleczki na jeden demakijaż. Krótko mówiąc spełnia wszystkie moje oczekiwania, a do tego jest bardzo wydajny.

Pixi Beauty Hydrating Milky cosmetics


Mleczko oczyszczające Pixi Beauty z kokosem i probiotykami

Oczyszczanie jest podstawą z podstaw pielęgnacji twarzy, to jedyny krok, którego nigdy nie powinno się pomijać. Dlatego tak ważne jest znalezienie produktu idealnego dla siebie, ja stosuję metodę oczyszczania dwustopniowego, o którym możecie przeczytać więcej tutaj, dlatego mleczko było dla mnie nowym produktem w oczyszczaniu twarzy i mam bardzo mieszane uczucia wobec niego. Z jednej strony czuć, że twarz jest oczyszczona, jest to przyjemne uczucie świeżości, a z drugiej strony twarz w dotyku jest jak po umyciu zwykłym mydłem - tempa, aż trochę skrzypiąca. Rozmawiałam z wieloma osobami, które to mleczko przypadło do gustu, ja nie mówię mu ani tak, ani stanowcze nie, jednak sama z siebie nie kupiłabym go.

Pixi Beauty Hydrating Milky cosmetics


Tonik Milky od Pixi Beauty

Tonik jest kolejnym krokiem w pielęgnacji, ma za zadanie przede wszystkim przywrócić skórze odpowiednie pH i przygotować ją na kolejne kroki. Tonik od Pixi dzięki składnikom aktywnym: mleku jojoba, wyciągu z owsa i zielonej herbacie, ma również nawilżyć, odżywić i zrelaksować skórę.

Pixi Beauty Hydrating Milky cosmetics

Nawilżające Serum Milky Pixi Beauty

Serum ma konsystencje lekkiego kremu, jego główne zadanie to nawilżyć nawet odwodnioną skórę. W jego składzie znajdziesz: olej jojoba, gliceryne, aloes oraz ekstrakt z kwiatu róży. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to serum, po jego użyciu nie czułam już potrzeby użycia kremu, szybko się wchłania bez pozostawiania tłustego filmu, nawilża i wygładza skórę - w moim odczuciu produkt jest bardzo fajny i warty kupienia.

Pixi Beauty Hydrating Milky cosmetics


Balsam nawilżający od Pixi Beauty z serii Milky

Ten produkt to ostatni krok pielęgnacji, zamknięty w bardzo dużym opakowaniu, przeznaczony jest nie tylko do twarzy ale też całego ciała. Ja stosuję go jako maskę całonocną - po prostu nakładam przed pójściem spać grubszą warstwę. Wchłania się całkiem szybko, jednak pozostawia na skórze lekko tłusty film, dlatego jest raczej produktem na noc niż na dzień. W jego składzie znajdziecie: olej ze słodkich migdałów, ekstrakt z owsa, masło shea, olej kokosowy i wyciąg z nasion kakao. Za sprawą tych składników poprawia nawilżenie i elastyczność skóry.

Pixi Beauty Hydrating Milky cosmetics


Cała seria Milky nie robi efektu wow, jednak nie można powiedzieć, o niej, że jest po prostu zła. Znajdziemy produkty, które są genialne i gdyby nie moja ciągła chęć wypróbowania czegoś nowego, to pewnie używałabym ich na okrągło, jak też takie, które złe nie są, ale drugi raz bym po nie nie sięgnęła. Kosmetyki spełniają swoje zadanie, skóra jest nawilżona i przez długi czas po skończonej pielęgnacji miękka i przyjemna w dotyku. 

Dbanie o włosy jest dla mnie bardzo ważne, dwie ciąże sprawiły, że moje włosy stały się cienkie, a ich ilość zmniejszyła się co najmniej o połowę. Od tamtej pory zaczęłam zagłębiać się w tematy związane z pielęgnacją włosów, testować różne kosmetyki i analizować ich składy. Dzisiejszy post będzie o kosmetykach marki Trico Botanica, a konkretnie serii odbudowa. 
Pielęgnacja włosów Odżywka proteinowo emolientowa

Trico botanica - odbudowa 

Kosmetyki tricobotanica to produkty stworzone na bazie naturalnych składników, bez sls, parabenów i barwników. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to prosta, ale bardzo ładnie wyglądająca szata graficzna. Kolejna rzecz to zapach. Dla mnie kojarzy się on z owocami egzotycznymi, jest słodki i bardzo przyjemny, a w dodatku długo utrzymuje się na włosach. Dla mnie super opcją jest, że używając tylko tej jednej serii możemy zrobić mycie omo. 

Szampon z serii odbudowa Trico Botanica 

Jeśli chodzi o szampon z tej serii to uważam go za na prawdę fajny produkt, nie można go nazwać łagodnym szamponem, pomimo, że nie zawiera sls znajdziemy tam jego zamiennik czyli scs, ale doskonale domywa włosy z wszelkich zanieczyszczeń, nie odczułam po używaniu go swędzenia skóry głowy z czym zazwyczaj mam problem. Jeśli chodzi o skład to poza składnikami myjącymi znajdziemy w nim np hydrolizowaną keratynę, czy białko pszenicy. Jestem zdania, że takie produkty w szamponie nie mają za dużo szansy podziałać, ale jako dopełnienie całej pielęgnacji może to być fajnym dodatkiem.
Pielęgnacja włosów Odżywka proteinowo emolientowa

Olej arganowy odbudowa Trico Botanica

Olej, a w zasadzie olejek bo jest mieszanką kilku różnych składników, to produkt od którego zaczynam swoją pielęgnację. W jego składzie znajdziemy olej arganowy i olej macadamia - co teoretycznie definiuje produkt dla właścicielek włosów średnioporowatych. Natomiast przed tymi olejami w składzie znajdziemy dwa silikony, które sprawiają, że produkt będzie odpowiedni dla każdego typu włosów. Jeśli o mnie chodzi to zazwyczaj unikam silikonów w składach produktów do włosów, ale uznałam, że i tak będę go zmywać szamponem i zaryzykowałam.
Pielęgnacja włosów Odżywka proteinowo emolientowa


Odżywka do włosów z serii odbudowa

Zacznę od tego co może i jest mało ważne, ale uważam za bardzo przydatną rzeczy - opakowanie z pompką. Od niedawna to jedna z pierwszych rzeczy, na które zwracam uwagę przy wyborze produktów do włosów, wystarczy pompka lub dwie i mam ilość produktu na pokrycie całych włosów, nie martwię się tak jak w przypadku słoiczka, że wzięło mi się za dużo lub za mało. Jeśli chodzi o skład to myślę, że nie ma do czego się przyczepić jeśli nie nakładamy tego produktu na skórę głowy. Jeśli chcesz to zrobić to wykonaj najpierw próbę alergiczną bo kilka składników może podrażnić lub uczulić. Poza nimi w odżywce znajdziemy sporo emolientów i proteiny, jak np. hydrolizowany kolagen, czy keratyne.
Pielęgnacja włosów Odżywka proteinowo emolientowa

Spray z keratyną odbudowa

Na koniec zostawiłam produkt, który najbardziej przypadł mi do gustu. Nie używałam wcześniej odżywek bez spłukiwania bo moje włosy wyglądały po nich po prostu źle, dlatego bardzo miłym zaskoczeniem był ten spray. W porównaniu do moich poprzednich doświadczeń sprawdził się doskonale, włosy zamiast przyklapnięte były odbite u nasady i nie wyglądały na przetłuszczone od razu po myciu. 
Pielęgnacja włosów Odżywka proteinowo emolientowa

Trico botanica seria Odbudowa - moja opinia

Po dłuższym używaniu produktów z tej serii mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolona. Po raz pierwszy od dłuższego czasu udało mi się uzyskać na włosach efekt tafli, włosy po myciu są odbite u nasady, pięknie pachną, a przy regularnym stosowaniu można zauważyć lekkie pogrubienie - to efekt olejowania połączonego z proteinową pielęgnacją. 

Podsumowując seria produktów Trico Botanica jest super opcją dla włosów, które lubią dużo protein. Mimo tego nie powinniśmy zapominać o równowadze peh i włączyć w pielęgnację produkty humekantowe - takie też znajdziecie w ofercie tej marki. 
 Kiedy wpiszesz w wyszukiwarkę frazę: "test na osobowość" zobaczysz mnóstwo popularnych stron, które powiedzą Ci, że Twój typ osobowości to np odkrywca czy analityk. Jednak zagłębiając się w ten temat zorientujesz się, że te testy nie do końca są odzwierciedleniem rzeczywistości. Jeśli zależy Ci na wiarygodnym wyniku powinieneś udać się do psychologa lub skorzystać ze strony Perso.in, gdzie poza wynikiem testu masz możliwość omówienia go z trenerem. 

Po co wykonywać test osobowości?

Po pierwsze i dla mnie najważniejsze zwiększa to naszą samoświadomość, pozwala poznać lepiej siebie i pracować nad schematami zachowań. Dzięki takiemu testowi poznajesz swoje mocne i słabe strony. Na przykład zaczynasz dużo rzeczy ale rzadko je kończysz, bo Ci się po prostu nudzą, trener podczas analizy może podpowiedzieć Ci różne sposoby na poradzenie sobie z tym,np. że wystarczy zmiana otoczenia, żeby praca ponownie stała się ciekawa.
Ten test jest dobrym początkiem przy wyborze kierunku studiów, czy wykonywanego w przyszłości zawodu. To prosty sposób aby sprawdzić jakie masz predyspozycje i na ich  podstawie zdecydować czym będziesz zajmować się w życiu. Dla przykładu osoba, która ma predyspozycje  do pracy kreatywnej ląduje w biurze rachunkowym - praca nie sprawia jej przyjemności, męczy, a zamiast tego ta sama osoba mogłaby pracować jako marketingowiec i spełniać się w tym co lubi.
W dużych firmach, często jest tak, że na konkretne stanowisko potrzeba mieć konkretne umiejętności, np kierownik działu powinien umieć przekonać do siebie innych, umieć łagodzić spory i nie tylko - krótko mówiąc posiadać pełen pakiet umiejętności społecznych. Dlatego wielu pracodawców decyduje się na wykonywanie takich testów u kandydatów na wyższe stanowiska. Wykonanie takiego testu przed rozmową kwalifikacyjną może pomóc Ci w dostaniu wymarzonej pracy. Niejeden pracodawca doceni fakt, że przygotowałeś się do tej rozmowy.


Jak wygląda test osobowości Perso.in?

Przede wszystkim badanie opiera się na pięciu składowych kategoriach: ludzie, doświadczenia, obowiązki, stymulatory, trudności. 
  • ludzie -  tej kategorii dowiesz się czy sprawdzisz się w pracy grupowej, wymagającej bliskiego kontaktu z drugą osobą. Ale też czy potrafisz dbać o swoje interesy, osiągać kompromisy czy negocjować.
  • doświadczenia - to kategoria, która ocenia otwartość na nowe doświadczenia, umiejętność dostosowywania się do zmian, kreatywność, a nawet świadomość towarzyszących Ci emocji
  • obowiązki - w tej sekcji dowiesz się czy jesteś sumienny, czy z łatwością planujesz i osiągasz cele, masz predyspozycje do zarządzania grupą, czy motywację do działania masz po prostu w sobie, czy też potrzebujesz do tego innych.
  • stymulatory - ta sekcja określi przede wszystkim czy jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem, a może pomiędzy, w kierunku jednej ze stron. Dowiesz się czy skuteczniej działasz w ciszy, a może w pracy sprzyjają Ci zewnętrzne bodźce, np. grająca w tle muzyka.
  • trudności - tutaj dowiesz się, jak w Twoim przypadku wygląda radzenie sobie z emocjami. Dzięki temu możesz określić, czy praca w stresujących warunkach jest dla Ciebie, na ile jesteś obiektywny i jak widzisz przyszłość.
Na maila dostajesz raport sporządzony na podstawie wykonanego badania, spotykasz się online z trenerem i omawiacie go, w międzyczasie jest możliwość zadawania pytań, rozmowę na temat sposobów radzenia sobie z danymi cechami i wykorzystywania ich w codziennym życiu.
Kiedy rozszerzamy dziecku dietę, po warzywach, owocach i kaszach przychodzi moment na mięsko. Często pojawia się problem skąd wziąć dobre jakościowo mięso, od jakiego rodzaju mięsa zacząć i jak je przygotować.
W naszym przypadku mięsko pochodzi z gospodarstwa moich rodziców, więc mamy pewność, że jest bezpieczne, ale myślę, że dogadanie z rolnikiem z okolicznej wsi nie będzie trudne, warto poza mięskiem zapewnić sobie dostawy jaj. Najbezpieczniej zacząć wprowadzanie mięsa od drobiu, może to być np w rosołku lub tak jak u nas w postaci pulpecików.

Jak przygotować pulpeciki dla malucha? Potrzebujemy:
  • 100g mięsa mielonego z kurczaka/indyka
  • Jedną małą marchewkę 
  • Jedną małą pietruszkę 
  • Odrobinę cebuli
  • 4 łyżki kaszy manny
  • 1 jajko
  • Ziele angielskie - 1 ziarenko
  • Listek laurowy
  • Łyżeczkę skrobii ziemniaczanej/kukurydzianej
Mięso mieszamy ze startymi: marchewką, pietruszką i odrobiną cebuli (w naszym przypadku pasek o grubości 0,5cm), dodajemy jajko i kaszę manną, wszystko mieszamy. Formujemy pulpeciki i wrzucamy na gotującą się wodę. Do wody dodajemy ziele angielskie i listek laurowy. W osobnym naczyniu rozrabiamy łyżeczkę skrobii z łyżką wody, kiedy nie będzie już grudek dodajemy do garnka z naszymi pulpetami i gotujemy do momentu, aż sos zgęstnieje. Ja podaje z kaszą jaglaną, a dla starszaka dodaje jeszcze surówkę. 

W związku z sytuacją, która panuje dookoła coraz więcej kobiet decyduje się na samodzielne wykonywanie manicure hybrydowego. Jednak, żeby zacząć trzeba zaopatrzyć się w podstawowe produkty, czyli: bazę, kolory, top, cleaner, waciki, lampę i ewentualnie frezarkę. W takiej sytuacji zawsze pojawia się pytanie, na jaką markę się zdecydować. Które produkty dobrze sprawdzą się w użytku domowym i ułatwią nam naukę. Takie też produkty oferuje marka Nails Company. Marka ma w swoim asortymencie wszystkie potrzebne produkty. 
tanie i dobre lakiery hybrydowe

Sprawdź:
Jak przygotować płytkę pod hybrydę/żel? - primer i zmiękczacz do skórek

Jakie są kolory od Nails Company?

Przede wszystkim dobrze napigmentowane, co ułatwia pracę z nimi, bo nie musimy się martwić o nakładanie kilku warstw aby kolor był widoczny i fajnie wyglądał.
Kolejną zaletą jest ogromny wybór kolorów, na pewno każdy z nas znajdzie coś dla siebie. W asortymencie marki znajdziecie mnóstwo kolorów, od pastelowych, neonowych, typowych nudziaków, błysków po lakiery typu cat eye. Do tego w wielu różnych odcieniach, a nowe kolekcje pojawiają się na tyle często, aby zawsze znaleźć coś nowego.
Lakiery mają fajną, wystarczająco gęstą formułę, dzięki której wykonanie manicure jest proste i przyjemne, a pozalewane skórki odchodzą w zapomnienie.
Co najważniejsze lakiery tej marki są tanie - kosztują 29,99zł za jeden, a podczas promocji możecie kupić je jeszcze w korzystniejszej cenie. Przyjazna cena i częste promocje pozwalają na regularne uzupełnianie naszej kolekcji w nowe kolory

Przykładowe kolory lakierów Nails Company

lakiery hybrydowe w odcieniach szarości

A.S.A.P- to piękna szarość wpadająca w niebieski, idealny kolor manicure do pracy lub kiedy wybranie koloru sprawia nam sporo trudności. Dodatkowo wystarczy tylko jedna warstwa aby uzyskać piękne krycie.
TIME OUT to trochę ciemniejsza wersja szarości, jednak równie piękna i elegancka. Idealny kolor na spotkania biznesowe lub stonowanie naszego manicure. Tak samo jak w przypadku poprzednika już pierwsza warstwa zapewnia doskonałe krycie.
lakiery nails company błyszczące

GARNET- ten kolor mnie urzekł, ciemna czerwień z błyszczącymi drobinkami przykuje spojrzenie nawet najmniej zainteresowanych kolorem twoich paznokci osób.
MORGANITE- jasny róż z błyszczącymi drobinkami to według mnie idealny kolor dla osób, które lubią mieć zadbane dłonie i paznokcie, ale nie chcą aby rzucały się w oczy.
lakiery nails company nude

Q&A- to zdecydowanie mój ulubieniec, uwielbiam mieć na paznokciach nudziaki w przeróżnych odcieniach, a ta wersja różu skradła moje serce jak tylko ją zobaczyłam.
NO MAN NO CRY- czy ktoś mówił, że nudziaki są nudne? Ten kolorek udowadnia, że wcale tak nie jest, a wręcz przeciwnie. Jest delikatny, stonowany, a jednak wyróżnia się na tle klasycznych nudziaków.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z hybrydami albo szukasz przyjaznych dla portfela lakierów to ta marka zdecydowanie jest dla Ciebie. Ogromnym atutem jest to, że na stronie firmy znajdziesz dosłownie wszystko czego potrzebujesz aby skompletować swój zestaw do manicure hybrydowego.


Pandemia trwa, staramy się jak najrzadziej chodzić do sklepów, a co za tym idzie kupujemy takie produkty, które mogą poleżeć nawet 2 tygodnie. Idealnym rozwiązaniem okazują się być suszone strączki - tak jak dzisiejszy główny bohater czyli Groch. Jeśli znudziła Ci się tradycyjna grochowa, a Twoi domownicy lubią sycące obiady to ten przepis jest dla Ciebie
Dania z grochu

Indyjskie Dahl z grochu - składniki

Aby przygotować to danie potrzebujemy :
  • 150g żółtego grochu
  • 150g passaty pomidorowej
  • Cebulę 
  • Ząbek czosnku
  • Pół łyżeczki kminu rzymskiego
  • Pół łyżeczki imbiru
  • Sól i pieprz do smaku 

Dhal - sposób przygotowania

Zanim zaczniesz przygotowywać posiłek dokładnie wypłucz groch i odstaw go na około 2 godziny do nasiąknięcia.
Groch razem z wodą, która została, przełóż do garnka, dodaj passatę i gotuj na wolnym ogniu 
W międzyczasie pokrój cebulę w drobną kostkę i podsmaż na maśle, dodaj do gotującego się grochu
Następnie dodaj zmielony czosnek i przyprawy, gotuj jeszcze przez 15min mieszając. Dhal powinno mieć konsystencję gęstego sosu. 
Możesz podać z ryżem, kaszą jaglaną lub jako gęstą zupę. Smacznego! 
Wesele na wolnym powietrzu to marzenie niejednej panny młodej, która chce zapamiętać ten dzień jako wyjątkowy. Coraz popularniejsze stają się imprezy w stylu boho, czy rustykalnym, a właśnie te idealnie nadają się do zrobienia w plenerze.

Gdzie zorganizować wesele w plenerze?

To pytanie jest kluczowe, czy chcesz zorganizować wesele w wynajętym ogrodzie, przy jakiejś sali weselnej czy może na polanie, łące w pobliżu waszych domów? To tak na prawdę definiuje różnicę w kosztach organizacji wesela. Jednak warto spojrzeć też na plusy, wynajmując ogród przy sali weselnej nie musimy martwić się takimi rzeczami jak stoły, krzesła, zastawa, czy catering co w ogólnym wyliczeniu może sprawić, że wyjdzie taniej - chociaż wcale nie musi tak być.

Jak zorganizować wesele na wolnym powietrzu?

Pierwsza i najważniejsza rzecz to namiot imprezowy. Jeśli organizujemy wesele z dala od domu lub sali musimy pomyśleć o takich rzeczach jak wynajęcie toalety, agregaty dostarczające prąd, krzesła, stoły i catering. Jeśli organizujemy wesele na wolnym powietrzu warto też pomyśleć o klimatyzacji i parasolach grzewczych.  
Zaplanujcie co chcecie aby było, fajnym rozwiązaniem jest szafeczka, gdzie goście będą mogli zostawić eleganckie buty na rzecz tych wygodnych (dajcie o tym znać w zaproszeniach, tematyczne stoły minibar - jeśli pogoda dopisze (a koniecznie sprawdzajcie ją regularnie), to wszystko może stać na zewnątrz dzięki czemu w namiocie pozostanie więcej miejsca do tańca. Pamiętajcie też o drogowskazach, dzięki którym wasi goście się nie zgubią.
Zdjęcia użyte w  tym poście pochodzą z pinterest.com

Na jakie dodatki postawić organizując wesele w plenerze?

Główną dekoracją wesela w plenerze jest oczywiście natura i osobiście resztę dekoracji utrzymałabym podobnym klimacie, na stołach lniane bieżniki i polne kwiaty, dookoła krzewy i dużo drewnianych elementów. Do tego lampiony, które nadadzą wyjątkowego klimatu waszej imprezie. 
Przygotujcie dla gości kosz kryzysowy z rajstopami, nitką i igłą, chusteczkami, tamponami, podpaskami - podstawowymi rzeczami, które mogą się przydać, i drugi kosz pełen cieplutkich kocy, nawet latem wieczory potrafią być chłodne. Fajnie jeśli poza tradycyjną zabawą taneczną zapewnicie gościom np Twister'a lub inne gry.

Hej!
Jako, że wielkimi krokami zbliża się do nas wiosna, a jedyne wskazane zakupy to te online to przygotowałam dla was trzy propozycje stylizacji że sklepu Dresslily , nadających się na różne okazje

Pierwsza stylizacja idealnie sprawdzi się na codzienny spacer ale też, na jakieś wyjście ze znajomymi. Główną rolę gra tu zamszowa spódniczka, w połączeniu z szarą bluzką w liściasty wzór i botkami na wysokim obcasie tworzy prostą, ale zwracającą na siebie uwagę stylizacje. Dopełnieniem jest skórzany trench w kolorze jasnego różu oraz szara, minimalistyczna torebka.


STYLIZACJA 1:
BLUZKA | SPÓDNICA | PŁASZCZ | BUTY | TOREBKA

Druga propozycja będzie super na luźniejsze wyjście ze znajomymi, przyciągające wzrok spodnie w kratę, czarna bluzka z guzikami i pod kolor dobrany sweter to stylizacja, która sprawi, że pierwsze wrażenie jakie wzbudzisz to takiej ciepłej i miłej osoby, a jednocześnie mającej profesjonalne podejście.

STYLIZACJA 2
BLUZKA | SWETER | SPODNIE | BUTY

Trzecia stylizacja jest super dla osób  z fajną figurą, sukienka bodycon, do tego żakiet w paski i sportowe buty. Gdzie założyć taką stylizację, według mnie praktycznie wszędzie!

STYLIZACJA 3
SUKIENKA | ŻAKIET | BUTY


swimsuit: http://bit.ly/2vYNE5j

virus-protection : http://bit.ly/3cT7m6

Kod rabatowy 20%: DLBF20
Kiedy wstaje rano nigdy nie mogę zdecydować się co chcę zjeść na śniadanie. Jest tyle różnych propozycji na przepyszne śniadania, które będą sycące i pozwolą zacząć dzień z dobrym nastrojem. Jedna z moich ulubionych opcji to owsianka i jej przeróżne wariacje. Zapraszam do wypróbowania przepisów


Owsianka budyniowa z masłem orzechowym i bananem


Składniki:
  • 2 łyżki płatków owsianych górskich 
  • 2 łyżki płatków orkiszowych 
  • Łyżka siemienia lnianego
  • 100ml wody
  • 200ml mleka
  • Łyżka budyniu waniliowego
  • Banan
  • 25g masła orzechowego
  • Ewentualnie słodzidło (Erytrol, ksylitol)
Przygotowanie 
Każdą owsiankę, którą robię zaczynam od bazy w postaci płatek owsianych, platek orkiszowych, siemienia lnianego i gorącej wody. Wszystko to umieszczam w garnuszku i zalewam mlekiem zostawiając w szklance 50ml. Mleko ze szklanki mieszam z budyniem, tą mieszankę dodaję do owsianki jak mleko w garnuszku zaczyna się gotować. Mieszam aż zgęstnieje i przekładam do miseczki, dekoruje masłem orzechowym i bananem.


Kokosowa owsianka z malinami i płatkami migdałowymi

Składniki:
  • 2 łyżki płatków owsianych 
  • 2 łyżki płatków orkiszowych 
  • Łyżka siemienia lnianego 
  • 100ml gorącej wody 
  • 200g mleczka kokosowego (gęstej części)
  • 100g malin
  •  garść płatków migdałowych 
Przygotowanie:
Mieszankę płatek i siemienia lnianego zalewam wrzątkiem, mieszam aż płatki będą miękkie i dodaję mleczko kokosowe. Dodaje maliny i płatki migdałowe



Kawowa owsianka z gruszką 

Składniki:
  • 2 łyżki płatków owsianych 
  • 2 łyżki płatków orkiszowych 
  • Łyżka siemienia lnianego 
  • Łyżka kawy zbożowej lub rozpuszczalnej
  • Łyżka budyniu waniliowego 
  • Erytrol łyżeczka 
  • 100ml wody
  • 200ml mleka
  • Gruszka
  • 25g masła orzechowego 
  • Garść płatków migdałowych
Przygotowanie 
W garnuszku zagotowuje wodę i mleko, dodaję mieszankę płatków owsianych, orkiszowych, siemienia lnianego, kawy, Erytrol i budyniu - mieszam aż zgęstnieje. Owsiankę przekładam do miseczki, układam masło orzechowe i pokrojoną w plastry gruszkę.