Masaż tajski należy to tak zwanych masaży głębokich, jest on połączeniem akupresury oraz elementów jogi pasywnej, refleksologii i rozciągania. Obecnie to chyba jeden z najpopularniejszych masaży orientalnych w Polsce.

Na czym polega masaż tajski?

Masaż ten opiera się na filozofii Tajów, która głosi, że ciało człowieka wypełnione jest cząstkami powietrza, które zostaje wdychane przez człowieka i wypuszczane w drogę kanalikami zwanymi "senami". Zadaniem masażysty jest skupienie się na danych częściach ciała stosują techniki uciskowe i wyciągające. Używa on nie tylko dłoni i palców ale także łokci, przedramion oraz stóp. Ww trakcie masażu osoba masowana przyjmuje kilka pozycji wywodzących się z podstaw jogi. Masaż rozpoczyna się od zewnętrznych części ciała, przeprowadzany jest od stóp do głów. Masażysta pracuje nad przepływem energii i ruchliwością w stawach, a całość kończy się intensywnym rozciąganiem.
masaż tajski

Masaż tajski dla kogo?

Masaż tajski jest zalecany dla osób prowadzących na co dzień, siedzący, stresujący tryb życia, dla osób z nadwagą, wskazaniem są też bóle mięśniowe, problemy ze snem i obniżone samopoczucie. Doskonale sprawdzi się też dla osób cierpiących na reumatyzm i niewielkie zaburzenia w układzie krążenia. 
Efekty takiego masażu to wzmocnienie mięśni i stawów, dodanie energii, zniwelowanie bóli kręgosłupa, pozbycie się złego samopoczucia i poprawia przemianę materii.

Gzie wybrać się na masaż tajski?

Decydując się na masaż należy zawsze pamiętać o udaniu się do profesjonalnego salonu, nigdy do amatora. Dlaczego? Masaż jest ingerencją w nasze ciało i o ile dobrze wykonany potrafi zdziałać dużo dobrego tak samo ten wykonany niedokładnie czy po prostu nieodpowiednio może narobić bardzo dużo szkody.  
Drożdżówki mają w sobie wszystko co kocham - puchatość, słodycz i smak ulubionych owoców, dlatego sama nie mogę uwierzyć, że piekłam je po raz pierwszy, jednak na pewno nie ostatni. Tradycyjne drożdżówki z jabłkami i masą cynamonu, po które chodziłam do pobliskiej piekarni zastąpiłam własnymi, które smakują równie dobrze.
Drożdżówki z jabłkami i cynamonem

Drożdżówki z jabłkami - składniki

  • 50g drożdży
  • 750g mąki
  • szklanka mleka
  • szklanka cukru
  • 2 jajka
  • 100g masła
  • 4 duże jabłka
  • cynamon
  • 3-4 łyżki cukru pudru
  • łyżka soku z cytryny

Sposób przygotowania drożdżówek z jabłkami

  1. W misce rozetrzyj drożdże z połową mleka, łyżką cukru i łyżką mąki. Przykryj ściereczką i pozostaw na 10-15min
  2. Resztę mleka wlej do garnuszka, postaw na małym ogniu i rozpuść masło raz na jakiś czas mieszając. Odstaw do przestudzenia
  3. Obierz jabłka i pokrój na małe kawałki, dodaj pół szklanki cukru i cynamon w ilości, która Ci odpowiada. Odstaw na 15min
  4. Jabłka delikatnie zesmaż na patelni
  5. Do miski przesiej mąkę, dodaj mleko z masłem, resztę cukru, jajka i wyrośnięte drożdże masę wymieszaj dużą łyżką i odstaw na 20min do wyrośnięcia.
  6. Ciasto wyjmij na stolnicę posypaną mąką i rozwałkuj na około 4mm
  7. na ciasto wyłóż nadzienie, zwiń w rurkę i krój plastry tak aby powstały "ślimaczki"
  8. Nagrzej piekarnik do 180 stopni i wstaw drożdżówki
  9. Piecz około 20-25min do zarumienienia
  10. z cukru pudru, soku z cytyny i odrobiny wrzątku przygotuj lukier i udekoruj nim drożdżówki
  11. Smacznego!
W mojej kosmetyczce goszczą głównie wysokopółkowe paletki, które, nie oszukujmy się, uwielbiam. Ale w ich  dużą część ceny stanowi sama marka. Z tego też powodu postanowiłam sięgnąć po paletę ze średniej półki cenowej, marki znanej równie dobrze co Anastasia Beverly Hills, a także uwielbianej przez dziewczyny, które w jakimś stopniu  zajmują się makijażem. Mowa tu, oczywiście o Zoevie. To młoda niemiecka marka, która zasłynęła z bardzo dobrych jakościowo pędzli w przystępnych cenach. Tak samo jest też z paletkami, a większość z nich kosztuje około 100zł w sephorze.
Zoeva heritage

Zoeva Heritage recenzja

Cienie zamknięte są w kartonowym, solidnie wykonanym opakowaniu z opalizującym nadrukiem. Całość prezentuje się prosto, jednak tej palety nie można ot tak sobie ominąć. 

Cienie do powiek Zoeva Heritage

Zoeva heritage to raczej neutralna w kierunku do chłodnej paleta cieni. Chociaż zawiera w sobie nutę szaleństwa w postaci dwóch metalicznych cieni w kolorze intensywnego różu oraz granatu. 
Cała paleta składa się z 10 cieni: pięciu matowych i takiej samej ilości cieni metalicznych.
Zoeva heritage

  • Narrate a story - to matowy bez, idealnie nadający się do, zmatowienia powieki
  • Anthripology - jaśniutki brąz, który doskonale sprawdza się do łączenia cieni
  • Euphonic - piękny, metaliczny granat, który genialnie prezentuje się na oku
  • Never forget - kolejny przyciągający zwrok błysk, tym razem w kolorze ciemnego różu 
  • Written by winners - ciemniejszy brąz, idealnie nadający się na zewnętrzny kącik 
  • Monument - piękny jasny błysk, mój ulubiony do rozswietlania zewnętrznego kącika
  • Megalomania - nie mogłoby zabraknąć złota, które idealnie dopełni klasyczne smokey
  • Marble Statues - kolejny błysk, jasny, ale z ciemniejszymi drobinkami
  • Civil station - mój ulubiony cień, niby brąz ale wpadający w róż
  • Phototactic - najcenniejszy cień z całej palety, doskonały do przyciemnienia zewnętrznego kącika
Zoeva heritage

Gama kolorów pozwala na stworzenie tą paletą całego makijażu bez konieczności sięgania po inne cienie. Pracuje się nimi bardzo dobrze, błyski są doskonale napigmentowane, natomiast maty trzeba budować aby uzyskać oczekiwany odcień. Cienie dobrze pracują ze sobą i nie sprawiają kłopotu z rozcieraniem. Cienie spokojnie utrzymują się 8 godzin, a myślę że dałby radę i dłużej, nie migrują w załamania i nie osypują się.
Zoeva heritage

Ta paleta doskonale sprawdzi się u osób, które dopiero zaczynają z makijażem lub lubią makijaże w neutralnych kolorach.
Zoeva heritage

Lato to czas, kiedy ciasta takie jak sernik na zimno bardzo szybko zostają zjedzone. Przyznaję szczerze, że to także mój lubiony typ ciast, ze względu na łatwość zrobienia, dodatki w postaci sezonowych owoców i pyszny smak wywołujący wspomnienia z dzieciństwa. Mój sernik jest w wersji troszkę odchudzonej, jednak nie wpłynęło to na jego smak i jest równie pyszny co ten tradycyjny.
Sernik borówkowy na zimno

Borówkowy sernik na zimno

Jako, że tylko co zaczął się sezon borówkowy to i na takie dodatki postawiłam, ale równie dobrze możecie zrobić go z malinami czy truskawkami albo innymi dodatkami, które lubicie. Postanowiłam umieścić tutaj dwa przepisy - na wersję odchudzoną oraz wersję tradycyjną.

tradycyjny borówkowy sernik na zimno składniki

  • twaróg sernikowy 1l
  • 2 galaretki (pasujące do wybranych przez nas owoców)
  • pół szklanki cukru
  • herbatniki 250g
  • 5 łyżek masła orzechowego
  • borówki lub inne sezonowe owoce

przygotowanie

Galaretki rozpuścić w szklance wody i zostawić do ostudzenia. Twaróg wymieszać z cukrem, ostudzoną galaretką i owocami.
Herbatniki pokruszyć, wymieszać z masłem orzechowym i wyłożyć dno tortownicy. Do tortownicy wlać masę sernikową i odstawić do lodówki na 2-3 godziny
Sernik borówkowy na zimmo


odchudzony borówkowy sernik na zimno składniki

  • 2 jogurty typu greckiego (800g)
  • 3 łyżki żelatyny
  • pół szklanki ksylitolu
  • herbatniki bezglutenowe (niżej przepis) 150g
  • 3 łyżki masła orzechowego
  • borówki lub inne sezonowe owoce

przygotowanie

Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki wody. Jogurty wymieszać z ksylitolem, żelatyną i owocami. Herbatniki pokruszyć, wymieszać z masłem orzechowymi i wyłożyć dno tortownicy. Do tortownicy wlać masę jogurtową i odstawić do lodówki na 2-3 godziny.

Odkurzacze i akcesoria - zobacz ceny

Herbatniki bezglutenowe - przepis

  • 25g zmielonych migdałów
  • 50g mieszanki mąk bezglutenowych (u mnie kukurydziana i orzechowa)
  • szczypta sody oczyszczonej
  • łyżka mleka kokosowego
  • 25g oleju kokosowego w stałej postaci
  • łyżka ksylitolu
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy pozostałe składniki. Szybko i dokładnie zagniatami i rozwałkowujemy na ok. 4mm. Wykrajamy herbatniki i pieczemy w 180 stopniach przez ok. 15 minut.

Bycie druhną wbrew pozorom nie należy do najłatwiejszych zadań. Zgadzając się na zostanie świadkową zobowiązujemy się do pomocy pannie młodej nie tylko w jednym z najważniejszych dni jej życia ale też w jego  organizacji. Wygospodarowujemy czas, którego zazwyczaj nam brakuje, na przymiarki, udzielamy rad i pomagamy podjąć decyzje. Brzmi nie tak strasznie prawda? Jednak niesie ze sobą mnóstwo stresu i nerwów, chyba, że się do tego odpowiednio przygotujemy.

Co należy do obowiązków druhny?

Najważniejsza rzecz to tak na prawdę pomoc przy wyborze idealnej sukni ślubnej. Pierwszy krok to wyszukanie recenzji w internecie (aw Bridal review) i wybranie salonów bądź krawcowych, do których warto się wybrać. Kolejna rzecz to spędzenie wielu długich godzin na poszukiwaniu skuni, która skradnie serce przyszłej panny młodej. Przymiarki w salonach trwają dość dużo czasu, a takie suknie potrafią uszczuplić budżet. Dlatego jeśli już padnie decyzja na konkretny model sukni to warto poszukać go w internecie na stronach takich jak AW Bridal® USA oraz podobnych. Dobrym rozwiązaniem jest też ebay czy Amazon (Amazon Dresses), gdzie ludzie po zakupie dodają zdjęcia jak dana rzecz wygląda w rzeczywistości. Jeśli ślub odbywa się jesienią koniecznym dodatkiem jest parasolka (Wedding Umbrella), która nie tylko ochroni przed deszczem ale spełni też funkcje dekoracyjną. Nie zapominając też o tym, że można ją wykorzystać na sesji ślubnej, gdzie będzie wyglądać pięknie.   Sukienki dla druhny

Kolejna rzecz to wybór sukni dla siebie. Druhna musi się pięknie prezentować, a jednocześnie nie odciągnąć uwagi od panny          co należy do trudnych zadań. Sukienka dla druhny (Bird Grey) powinna być elegancka w stonowanych kolorach i bez zbędnych szaleństw, pięknie prezentują się np delikatne sukienki maxi w kolorze pudrowego różu


Moją zmorą w odchudzaniu są słodycze, kocham je tak bardzo, że nie potrafiłabym z nich zrezygnować. Z tego powodu sięgnęłam po ich zdrowsze zamienniki, a jednym z nich są popularne kulki mocy. Przepisów na nie w internecie jest mnóstwo, ale bez problemu można skomponować swoją własną wersję ze składników, które mamy w domu. Tak właśnie zrobiłam, a w efekcie uzyskałam pyszną (naprawdę), a do tego zdrową przekąskę.

kokosowo-czekoladowe kulki mocy - przepis

Wykonanie takich kulek, pralinek jest banalnie proste, wystarczy połączyć blenderem składniki, uformować kulki i wstawić je na ok. godzinę do lodówki. Głębszej filozofii tutaj brak, no może poza uzyskaniem odpowiedniej konsystencji, nad którą praca zajęła mi najwięcej czasu. Ale udało się, a z tej okazji dzielę się z wami swoim autorskim przepisem.

Aby przygotować kokosowo-czekoladowe kulki mocy potrzebujesz:

  • 50g wiórek kokosowych
  • 6 kostek gorzkiej czekolady (rozpuszczone w kąpieli wodnej)
  • 3 łyżki masła orzechowego 100%
  • 3 łyżeczki ksylitolu
  • 2 łyżki nasion chia
  • 1/4 szklanki mleka

Wartości odżywcze na porcje: 90 kcal | 2.25g białka | 6.94g tłuszczy | 5.6g węglowodanów

Dlaczego kulki mocy tak dobrze zastępują słodycze?

Po pierwsze masło orzechowe ma do siebie to, że jak je zjemy to odechciewa nam się słodyczy, a przez zawartość nasyconych tłuszczy jest dużo zdrowsze. Kolejna rzecz to fakt, że w porównaniu do słodyczy sycą nas na dłuższy czas. Dlatego spokojnie mogą stanowić przekąskę do pracy czy szkoły. Następny plus to ich kaloryczność - sześć takich kulek odpowiada kalorycznie tabliczce czekolady, ale osobiście jestem w stanie zjeść maksymalnie 4, a głód odczuwam po 3-4 godzinach od zjedzenia ich. 
Najnowsza paletka Nabli zachwyca już na pierwszy rzut oka. Wizualnie jest chyba, zaraz po Soul Blooming, najpiękniejszą paletą tej marki. Nabla Secret Palette to polączenie piękna, elegancji i doskonałej jakości.
Nabla Secret Palette

Nabla Secret Palette

Uwielbiam kosmetyki, które pięknie się prezentują, a właśnie taka jest ta paletka. To już czwarta z kolei Paleta od Nabli, w której jestem bezwzględnie zakochana. Samo opakowanie Nabla Secret Palette to arcydzieło, dopracowane do perfekcji detale, wypukłe elementy i efekt skóry tworzy połączenie, które przykuwa spojrzenie każdej kosmetycznej sroki. 
Zawartość jest równie dobra. W palecie znajdziemy 15 cieni o różnych wykończeniach, takich jak: mat (Contigo, Giulietta, Addiction, Mea Culpa, Ghibli, Nablack), metalik (Big experience, Rosemary, Creation Crown, Fantasize) satyna (Aesthetic, Romeo, I promise) i dwa, swoją drogą moje ulubione, toppery (Play Hard i Hypersensual)
Nabla Secret Palette

Secret Palette ma sporo neutralnych odcieni, są to głównie brązy, ale możemy w niej też naleźć delikatny, pastelowy róż, przygaszony turkus, mieniący się na fioletowo granat, pełen błysku turkus, nie brakuje też klasycznego złota oraz kilku innych błyskotek. Ogólnie rzecz biorąc kolorystyka tej paletki jest fajna, przeważające chłodne odcienie, które pozwolą wykonać codzienny makijaż jak i coś bardziej szalonego. 

Nabla Secret Palette- pigmentacja, swatche i makijaż

Nabla Secret Palette

Pod względem pigmentacji ta paletka wygrywa nawet z ABH. Przede wszystkim ze względu na osyp czy też raczej jego brak. Maty są bardzo kremowe, prosto buduje się nimi pigment, a jeszcze prościej rozciera i łączy z innymi cieniami. Tą paletą można stworzyć kilka wersji codziennego smokey. Mocniejsze, delikatniejsze, makijaże dopasowane właśnie do Ciebie. Te codzienne rozświetlone satyną, która nie błyszczy tak mocno i te wieczorowe połączone z metalicznym wykończeniem, obie wersje zdecydowanie przyciągną wzrok. Ja zdecydowałam się na stworzenie codziennego makijażu tą paletką i noszę go praktycznie odkąd ją mam.
Nabla Secret Palette

Nabla Secret Palette okazała się być strzałem w dziesiątkę, paletką, która nie będzie tylko leżeć i ładnie wyglądać. Paletka jest też wegańska, więc żaden składnik użyty do produkcji nie był testowany na zwierzętach. Cena tej palety to 179 zł i możecie ją dostać na sephorze.