Ostatnio mogliście zobaczyć na moim instagramie paczuszkę z Dreslily, w której znalazły się między innymi pędzle do makijażu. Zamawiając po raz pierwszy pędzle z chin miałam mnóstwo obaw i strach przed używaniem ich. Trafiłam na kilka bubli ale dzięki temu nauczyłam się wybierać prawdziwe perełki. Takie właśnie są pędzelki MSQ z Dresslily.
Pędzle do makijażu z aliexpress

Warte polecenia pędzle z chin

Zdecydowałam się na cały zestaw i uważam, że to była na prawdę dobra decyzja. Pędzelki przyszły zapakowane w piękne etui, wszystkie utrzymane są w biało-złotej kolorystyce. W zestawie znajduje się aż 15 pędzelków: 5 do twarzy i pozostałe 10 do oczu. Moje ulubione z nich to: malutka kuleczka idealna do nakładania cienia na dolną powiekę, większa kuleczka do nakładania cienia w załamanie, pędzel do konturowania i pędzelek do korektora. W tym zestawie brakuje mi jedynie typowego, puchatego pędzla do blendowania.
Pędzle do makijażu z aliexpress


Jeśli chodzi o włosie to jest ono syntetyczne jednak bardzo mięciutkie i przyjemne. Po pierwszym myciu nie zauważyłam aby wypadało, z któregokolwiek pędzelka. Praca nimi jest na prawdę przyjemna i prosta. Zdecydowanie mogę polecić te pędzle dla każdej osoby, która nie zajmuje się makijażem profesjonalnie.
Miseczka, którą widzicie na zdjęciach również pochodzi z Dresslily. Jestem zakochana w norweskim stylu, a ona doskonale się w niego wpisuje. Na co dzień trzymam w niej biżuterię jednak idealnie sprawdza się też jako dodatek do zdjęć. Jest już nie dostępna na stronie sklepu jednak znajdziecie tam wiele pięknych dodatków w norweskim stylu.
Dobry korektor to niezbędnik w kosmetyczce każdej kobiety. Część z nas zmaga się z cieniami pod oczami na codzień jednak każdej przyda się po nieprzespanej nocy, czy po prostu dla rozświetlenia cery.
Nars radiant creamy conclealer

Korektor NARS radiant creamy conclealer

Kultowy korektor z NARS był na mojej liście do przetestowania bardzo długo, aż w końcu doczekał się zakupu. Już po pierwszym użyciu zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, jednak postanowiłam dać mu więcej czasu aby mieć pewność co do swojego zdania. Po miesiącu testów przychodzę do was z recenzją.
Radiant creamy conclealer nars

Korektor z NARS - krycie

Podstawową cechą korektora, na którą zwracam uwagę jest jego krycie. Mam dosyć duże cienie pod oczami i potrzebuję korektora, który je ukryje. Korektor z NARS jest gęsty i kremowy, a jego krycie jest fantastyczne. Skóra staje się jednolita i rozświetlona,a niedoskonałości i płytkie zmarszczki znikają w mgnieniu oka. Jeśli tego właśnie szukasz w korektorach to koniecznie go wypróbuj
Przed i po korektor z nars

Gama kolorów NARS radiant creamy conclealer

Ten korektor ma jedną wadę w Polskiej sephorze (149zł) występuje jedynie w trzech odcieniach przez co, niektórzy mogą mieć problem z dopasowaniem go do koloru swojej skóry. Zdecydowanie wpada on w żółte tony co zadowala większość. Ja posiadam odcień Vanilla, który idealnie wtapia się w moją skórę.

Opinia o korektorze NARS

Korektor z NARS ma więcej zalet niż wad jednak znajdą się i takie. Przede wszystkim nie jest zbyt wydajny i chociaż używam go od około miesiąca to zużyłam ok. 1/3 opakowania w wersji mini. Dla wielu wadą może być cena, jednak ja jestem zdania, że za jakość trzeba zapłacić. Co do zalet, o których nie było wcześniej mowy to fakt, że jest to korektor nawilżający, który nie wysusza skóry pod oczami. Nie zauważyłam też aby ciemniał na mojej skórze co jest na ogromny plus. Należy raczej do trwałych korektorów, spokojnie wytrzymuje 6 godzin bez żadnej poprawki. Nie wchodzi w załamania, nie roluje się i nie zapycha. Ma szansę zostać ulubieńcem, jednak to okaże się po przetestowaniu kolejnych korektorów.

Marka Pixi Beauty narobiła w ostatnim czasie sporo szumu na instagramie. Każdy kto choć trochę interesuje się makijażem już na pewno o niej słyszał, zwłaszcza, że kolorówka obecnie wchodzi na polski rynek. Dzięki współpracy z marką już teraz miałam możliwość przetestowania dwóch paletek i z przyjemnością podzielę się z wami swoją opinią.


Paletki Pixi Beauty - opakowanie

Opakowania tych paletek są proste i zachowane w kolorystyce marki, czyli zieleni. Przezroczyste wieczko z logo marki od razu ukazuje nam zawartość paletek. Opakowania pomimo, że plastkowe wydają się być dosyć trwałe i nie pękają przy pierwszym upadku.
Cienie do powiek pixi beauty

Cienie do powiek Pixi - trwałość i struktura

Jeśli chodzi o cienie to osobiście jestem nimi zachwycona. Błyszczące cienie w konsystencji przypominają masełko, natomiast matów na pewno nie można nazwać suchymi. Bardzo przyjemnie się nimi pracuje, cienie doskonale się stopniują - uzyskanie odpowiedniego dla nas odcienia jest bezproblemowe, a blendowanie jest na prawdę proste i szybkie. Warto też wspomnieć, że pięknie się ze sobą łączą tworząc wręcz niewidoczne przejścia.
Cienie do powiek pixi beauty

Kolorystyka - Paletki Pixi Beauty

Kolorystyka tych paletek wskazuje, że są one dosłownie dla każdego. Znajdziemy dużo neutralnych kolorów - głównie ciepłe i zimne brązy, ale też błyszczący róż czy złoto. Paletką z matowymi cieniami z pewnością wykonamy cały makijaż oka, bez potrzeby sięgania po inne cienie. Paletka ze wszystkimi cieniami błyszczącymi jest perfekcyjnym dopełnieniem dla innych palet, a jej kolory bez problemu dopasujemy do kosmetyków większości popularnych marek
Pędzelki do cieni pixi beauty

Pędzle do makijażu oczu Pixi Beauty

W paczuszce znalazły się też pędzelki do makijażu oczu i to właśnie nimi pracowałam tworząc ostatnie kilka makijaży. Co mogę o nich powiedzieć? Jak dla mnie są genialne. Pomimo, że jest ich tylko 3- do blendowania, kuleczka do nakładania cienia i precyzyjny pędzelek to nie czułam potrzeby sięgania po żaden inny pędzel. Pędzle są bardzo mięciutkie i podczas ich używania odczuwa się jedynie przyjemne głaskanie. Utrzymane w kolorystyce marki prezentują się bardzo ładnie.
Makijaż brązy

Makijaż brązy

Umeblowanie pokoju, kupowanie ubranek i ogólnej wyprawki to jedne z najprzyjemniejszych elementów ciąży. Mimo wszystko wiąże się z tym mnóstwo stresu, w końcu chcemy dla naszego dziecka wszystkiego co najlepsze. Często pojawia się problem co kupić do pokoju maluszka, co nam się przyda, a z czego jednak zrezygnować. Ten post to taka mała ściągawka, pisana już z perspektywy czasu. Więcej artykułów na podobne tematy znajdziecie tutaj.

ŁÓŻECZKO I POŚCIEL

Łóżeczko to tak na prawdę pierwsza rzecz, o której myślimy przygotowując sobie w głowie listę rzeczy do kupienia. Oferta jest przeogromna, praktycznie każdy sklep meblowy zaproponuje nam łóżeczko. Mnóstwo modeli i kolorów- na co więc się zdecydować? Ja polecam zakup przyszłościowy czyli tradycyjne niskie łóżeczko z wyjmowanymi szczebelkami aby dziecko z czasem mogło samo wchodzić i wychodzić.  Kolejna ważna rzecz to materac, oczywiste jest to, że powinien mieć wymiary odpowiadające łóżeczku. Nasz maluszek większość czasu będzie spędzał w łóżeczku dlatego pierwsza rzecz, którą należy sprawdzić to czy materac posiada atesty lub pozytywną opinie instytutu matki i dziecka. Materac dla niemowlaka ma stanowić podporę dla kręgosłupa dlatego powinien być średniotwardy i bezstrefowy. Jest też możliwość kupienia materaca, który z jednej strony będzie twardszy (dla dzieci do roku), a z drugiej miększy (dla starszaków).


Co do pościeli według mnie najlepsza jest ta ręcznie szyta. Mnóstwo osób oferuje takie usługi przez internet, wybieramy kolor, wzór wymiary i przychodzi do nas gotowa pościel. Ja osobiście korzystałam z usług lokalnej krawcowej, sama kupiłam materiał jaki mi się podobał, decydowałam o tym jakie wypełnienie chcę aby się znalazło w kołderce i poduszce. Dzięki temu pościel byłą dokładnie taka jaką sobie wymyśliłam. Co powinno znaleźć się w takim komplecie? Prześcieradło na gumce, kołderka o wymiarach 90x120, poduszeczka o wymiarach 60x40, kocyk, rożek lub kokon. Na początek warto jest się zaopatrzyć w dwa podstawowe zestawy pościeli. Obecnie jest przekonanie, z którym całkowicie się zgadzam, że powinno się zrezygnować z ochraniaczy i zbędnych ozdób przy łóżeczku, ponieważ często przyczyniają się one do tzw. śmierci łóżeczkowej. 

Przewijak i stolik do przewijania

Przewijanie to podstawowa sprawa po urodzeniu maluszka, dlatego też warto zadbać o komfortowe miejsce przeznaczone właśnie do tego. Bardzo dobrze sprawdza się stolik do przewijania dostępny np w Ikea i wybrany przez nas przewijak. Warto też pomyśleć o organizerach, zarówno tych wieszanych na stoliku jak i tradycyjnych koszyczkach, które ustawimy na półce. 

Pojemna komoda i półka/pojemnik na zabawki

Kiedy oczekujemy naszego maluszka, kupujemy całe mnóstwo ubranek, zabawek i innych rzeczy. Bardzo szybko pojawia się pytanie gdzie to wszystko pomieścić. Moim zdaniem nie warto jest na samym początku kupować wielkiej szafy, a raczej skupić się na komodzie z szufladami. Już za pare groszy możemy kupić przegródki do szuflad, które w dużym stopniu ułatwią utrzymanie porządku w rzeczach maluszka. Osobiście preferuje komody z 4 głębokimi szufladami. Na zabawki jest kilka sposobów: możemy je trzymać w plastikowych "chomikach", materiałowych koszykach, workach lub kupić szafkę/półkę przeznaczoną na skarby naszego malucha.

Dywan

Nie wyobrażam sobie pokoju maluszka bez dywanu, który z czasem stanie się najlepszym miejscem do zabawy. Dywan dobieramy do wielkości pokoju, jednak myślę, że powinien być jak największy aby dziecko nie bawiło się na zimnej podłodze. Warto też pomyśleć aby nie był to włochaty dywan, w końcu maluchy uwielbiają brać do buzi wszystko co tylko się da.

Leżaczek i mata interaktywna

Te dwie rzeczy kupiłam z opóźnieniem i bardzo tego żałowałam. Zacznijmy od leżaczka-bujaczka, który u mojego szkraba sprawdził się idealnie. Mały uwielbiał w nim leżeć, bujać się i bawić dołączonymi zabawkami. Bardzo szybko leżaczek stał się moimi sposobem na chwilę odpoczynku. Bardzo podobnie było z matą, Kacper był zachwycony ilością kolorów, lusterek, grzechotek i pianinkiem. Mata, którą mieliśmy była w ciągłym użytku aż do 9 miesiąca, jednak odczepiliśmy pianinko i bawi się  nim nadal.

Ostatni post o porowatości włosów cieszył się dużą popularnością, dlatego powstanie kontynuacja tej serii. Dzisiaj trochę o temacie ściśle związanym z porowatością-czyli olejowaniu włosów. Jedna z najpopularniejszych metod pielęgnacji, a mimo tego wiele z nas nie wie jak się za to zabrać. Sama całkiem niedawno poszukiwałam informacji na ten temat i wiem ile czasu zajęło mi znalezienie zadowalających odpowiedzi. Z tego powodu w tym poście zbiorę najważniejsze informacje na ten temat.

Po co olejować włosy?

 Działanie oleju na włosy można porównać do lakierowania drewnianych mebli. Zabezpiecza je przed uszkodzeniami, a cząsteczki oleju zapełniają przestrzenie pomiędzy łuskami włosa, przez co stają się błyszczące i sprężyste. Warto wspomnieć, że olejowanie włosów jest też doskonałym sposobem na problem z plączącymi się włosami.

Jaki olej wybrać?

Olej dobieramy do włosów pod względem porowatości (jeżeli nie znasz swojej porowatości zajrzyj tutaj )  
Włosy niskoporowate olej kokosowy, palmowy, babassu, rycynowy, słonecznikowy, ewentualnie można sięgnąć po masło kakowe lub masło shea
Włosy średnioporowate olej z kiełków pszenicy, jojoba, macadamia, sezamowy, oliwa z oliwek, ryżowy, arganowy
Włosy wyskoporowate z orzechów laskowych, konopny, z wiesiołka, lniany, z kukurydzy, dzikiej róży, pestek winogron, sojowy, słonecznikowy

W jaki sposób olejować włosy?

Włosy można olejować na kilka sposobów, ja opiszę dwa, które najczęściej stosuje

Olejowanie włosów na sucho

Polega na rozprowadzeniu niewielkiej ilości olejku na suche włosy, wtarcia go i nałożenia na włosy czepka foliowego oraz owinięcia go ręcznikiem. Olej trzymamy na włosach od 6 do 12 godzin
Zalety olejowania na sucho:
  • jest to najszybsza metoda olejowania
  • włosy są suche więc nic nam nie ścieka
wady olejowania na sucho:
  • ciężko jest spłukać olej z włosów
  • łatwo przesadzić z ilością oleju

Olejowanie włosów na mokro

polega na umyciu włosów ciepłą wodą, a następnie odsączenie ich bawełnianym ręcznikiem. Na tak przygotowane włosy nakładamy olej i postępujemy dalej jak w poprzedniej metodzie. Olej tzymamy na włosach od 4 do 12 godzin
Zalety olejowania na mokro:
  • łuski włosa są rozchylone więc olej ma lepszy dostęp
Wady olejowania na mokro:
  • ciężko ocenić gdzie olej został już nałożony
  • przy niedostatecznym odsączeniu włosów olej będzie spływał na ubranie

Dwuetapowe olejowanie włosów

To zdecydowanie mój ulubiony sposób. Na włosy nakładamy bazę nawilżającą (może to być hydrolat lub np woda z miodem). Na tak przygotowane włosy nakładamy olej wcierając go. Standardowo nakładamy foliowy czepek i zawijamy włosy ręcznikiem. Po 3 godzinach (olej można trzymać na włosach dłużej, u mnie jest to zazwyczaj cała noc) emuglujemy* olej lekką odżywką lub maską. Ponownie zawijamy włosy i nakładamy foliowy czepek. Po pół godziny zmywamy odżywkę i myjemy włosy normalnym szamponem. 
Zalety olejowania dwuetapowego:
  • daje genialny efekt w krótszym czasie niż przy klasycznym olejowaniu
  • łączy w sobie kilka sposobów pielęgnacji

Wady olejowania dwuetapowego:
  • trochę więcej zabawy niż przy zwykłym olejowaniu

*emuglowanie włosów to po prostu wtarcie w nie odżywki lub maski i pozostawienie na określony czas. W ten sposób też zmywamy olej przy pozostałych metodach jednak nie musimy trzymać maski lub odżywki na włosach przez określony czas. Na zdjęciu widzicie maske i odżywkę, które dobrze sprawdzają się do emuglowania
Jak wiecie kocham robić różnego rodzaju mani i eksperymentować z kolorami, które pojawiają się na moich paznokciach. Średnio w miesiącu zmieniam hybrydy 2-3 razy, jednak dzięki base repair od Nails Company moje paznokcie się nie niszczą.

W styczniu na paznokciach królowały moje ulubione kolory czyli zieleń i czerwień. Pierwsze manicure, które widzieliście już na instagramie było w kolorze Wild Women-pięknej, ciemnej zieleni, którą pokochałam. Zdobienie wykonałam delikatną szarością o nazwie Soulless. Oba te lakiery pochodzą z kolekcji Feminity, która jest chyba moją ulubioną.
Drugi manicure przykuwał spojrzenie soczystą czerwienią, czyli lakierem Secret Red, w połączeniu z czernią i srebrnym brokatowym lakierem całość prezentowała się według mnie bardzo elegancko.