Kosmetyki z chińskich sklepów – czy jest się czego bać?

Cześć

Nie raz spotkałam się z obawami różnych osób przed kosmetykami z Chin. W końcu nie wiemy co tak na prawdę w nich jest i jak zareaguje nasz organizm. W ramach testu moje ostatnie zamówienie z Rosegal to były głównie kosmetyki. Zamówiłam 2 paletki cieni do powiek, zestaw matowych pomadek oraz zwykłą pomadkę. Na początek chcę powiedzieć, że nic mnie nie uczuliło – nie spuchłam, nie swędziało mnie, a skład na opakowaniu paletek pozostawiał do życzenia mniej niż drogeryjne wibo czy lovly. 

PALETKI

CLICK CLICK

Zacznijmy od paletek. Przyszły zapakowane w folię bąbelkową oraz tekturowe pudełka, na których widniał wspomniany wcześniej skład- o dziwo nie ciągnął się bez końca. Wszystko dotarło do mnie w całości. Paletki mają całkiem dobrą pigmentacje, może trochę brakuje im do masełka, jednak spełniają swoje zadanie. 

MATOWE POMADKI

CLICK

Zestaw matowych pomadek był tym, na co czekałam z niecierpliwością. Matowe pomadki to jeden z niewielu makijażowych trendów, który skradł moje serce. Pomimo to nie spodziewałam się żadnych super efektów. Pomadki okazały się być miłym zaskoczeniem. Wyjątkowo trwałe, wręcz trudne do zmycia, i bardzo ładne kolorystycznie. Sama używam 3, kilka z nich oddałam przyjaciółce, która jest tak samo zadowolona.

SZMINKA

Ostatnią rzeczą jest pomadka. Chyba najsłabsza ze wszystkich kosmetyków, a mimo to bardzo przeze mnie lubiana. Ma przyjemną konsystencję i nie wysusza ust. Pozostawia na nich delikatny brązowy odcień, co według mnie jest plusem, bo kolor, którego się spodziewałam byłby zbyt mocny. Trochę gorzej jest z jej trwałością bo po około godzinie śladu po niej nie ma.

CLICK

About the author

Monika

View all posts

49 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *