Jeszcze trzy miesiące temu moja "pielęgnacja" włosów opierała się na codziennym umyciu ich szamponem. Błyszczące i mięciutkie włosy widziane u innych były dla mnie tajemnicą rangi enigmy. Już dawno pożegnałam się z połową swoich włosów i nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje. Postanowiłam zacząć z tym walczyć i szukać sposobów na uratowanie tego, co jeszcze na mojej głowie pozostało.

Porowatość włosów - co to takiego?

Porowatość, na to hasło trafiłam jako jedno z pierwszych podczas przeszukiwania internetu. Już sama nazwa zniechęciła mnie do dalszych poszukiwań, a co dopiero zagłębiania się w tym temacie. Dlaczego więc jednak właśnie doczytywaniem na ten temat się skończyło? Odpowiedź to olejowanie - popularna metoda pielęgnacji. Aby odpowiednio dobrać olej do naszych włosów musimy określić ich porowatość. Porowatość włosów to sposób w jaki przylegają do siebie łuski włosa. Wyróżniamy trzy typy porowatości:
  • włosy niskoporowate - ich łuski ściśle przylegają do siebie, a włosy są w dobrej kondycji
  • włosy średnioporowate - łuski tych włosów są rozchylone, można porównać to do szyszki
  • włosy wysokoporowate - tutaj łuski są mocno rozchylone, włosy są zniszczone i nadwyrężone

Jak określić porowatość włosów?

Najprostsza jednak nie do końca wiarygodna metoda to test na wodzie. W szklance lub pojemniku z wodą umieszczamy około 10 włosów i czekamy 5 minut. Jeżeli włosy opadły na dno oznacza to, że są wysokoporowate, jeśli pływają mniej więcej w połowie wysokości to są one średnioporowate, włosy niskoporwate unoszą się na powierzchni wody. 
Warto jednak pamiętać, że włos na różnej długości może mieć też różną porowatość. W takiej sytuacji ten test się nie sprawdzi. Najpewniejszą metodą jest zbadanie włosa pod mikroskopem, jednak nie każdy ma taką możliwość. Niektóre salony również oferują usługę profesjonalnej oceny stanu włosów. Osobiście skłaniam się ku metodzie, polegającej na dopasowaniu zachowania włosów do ich porowatości.

Włosy wysokoporowate

to najczęściej włosy farbowane i rozjaśniane,regularnie prostowane lub narażone na zniszczenie lokówką. Takie włosy często się puszą, skręcają pod wpływem wilgoci. Łatwo się je farbuje, ale kolor szybko znika. 

Włosy średnioporowate

zazwyczaj  są to włosy zdrowe lub delikatnie podniszczone. Łatwo jest je zafarbować, a kolor utrzymuje się długo. O te włosy najłatwiej jest zadbać

Włosy niskoporowate

są to włosy proste i ciężkie. Ich problemem może być brak objętości lub nadmierne przetłuszczanie się. Fryzury ułożone na tych włosach z reguły nie utrzymują się nawet godziny

Jeżeli większość cech Twoich włosów należy do kategorii wysoko lub średnioporowatych włosów, jednak kilka z nich jest przypisane dla włosów niskoporowatych to znaczy, że Twoja porowaość jest wysoka/średnia w kierunku do niskiej. 

Po co określamy porowatość włosów?

To właśnie porowatość najwięcej mówi nam o naszych włosach, na jej podstawie dobieramy odpowiednią pielęgnacje i oleje. Dzięki temu dbanie o włosy przynosi zadowalające i szybsze efekty.

Znalezienie podkładu, który doskonale sprawdzi się na dzień nie jest prostą sprawą. Kiedy zaczynałam swoje poszukiwania na liście miałam wiele różnych podkładów, jednak po przewertowaniu internetu w poszukiwaniu opinii zdecydowałam się właśnie na podkład ze Smashboxa i myślę  że znajdzie on jeszcze wiele zwolenniczek.
Jest to podkład, który utrzymuje się na skórze do 15 godzin. Jego skład został wzbogacony o antyoksydanty oraz witaminy A, E i C, przez co również pielęgnuje naszą skórę. Podkład ma dość rzadką, płynną formułę, dzięki której sami możemy budować poziom krycia-poprzez delikatne na codzień po mocniejsze na różne wyjścia. Niezależnie od intensyfikacji podkładu nie tworzy on plam ani efektu maski. Marka Smashbox specjalizuje się w tworzeniu kosmetyków  które będą pięknie wyglądać na zdjęciach  Tak jest i tym razem  Podkład posiada w sobie drobinki, które odbijają światło i sprawiają  że niezależnie od rodzaju oświetlenia nasza  cera wygląda promienie i nieskazitelnie.
Smashbox studio skin 15 hours foundation to podkład nawilżający. Doskonale sprawdzi się u cery suchej, jednak daje radę też w przypadku cery mieszanej. Radzi sobie z zakrywaniem zaczerwienień  jednocześnie nie obciążające naszej skóry. Nie zauważyłam też żeby zapychał, to jeden z niewielu podkładów, po którego użyciu na mojej twarzy nie pojawiły się wypryski.
Podsumowując używam tego podkładu od dwóch tygodni i jestem na prawdę zadowolona. Moja skóra raczej nie lubi się z podkładami, a ten sprawdza się doskonale i nie powoduje efektów ubocznych. Czy warto? Według mnie tak, podkład ten spełni potrzeby nie jednej osoby niezależnie od wieku.
Z doświadczenia wiem, że kiedy spotykamy się ze znajomymi dobrze jest mieć w zanadrzu jakieś smaczne przekąski. Niezależnie czy są to przystawki, sałatki czy uwielbiane przez większość słodkości przyjemnie jest usłyszeć pochwałę, czy też prośbę o przepis. Dzisiaj przedstawiam wam trzy sałatki, które cieszą się największą popularnością na towarzyskich spotkaniach.

Sałatka ze szpinakiem, kurczakiem i serem feta

To jest również moja ulubiona sałatka pod kątem przygotowywania. Szybka, prosta i nie wymagająca szalonych składników (kiedyś nazywana przeze mnie "co mam to dam") Do jej przygotowania wykorzystuje to co mam w lodówce. 

Składniki:

  • szpinak
  • pierś z kurczaka
  • ogórek
  • pomidor
  • papryka
  • ser feta
  • ziarna słonecznika
  • ziarna dyni
  • koperek
  • pietruszka
  • zioła prowansalskie
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • sól 
  • pieprz

Przygotowanie

liście szpinaku umyć i obciąć łodyżki. Tak przygotowane rozłożyć na talerzu. Warzywa i ser feta pokroić w kostkę. Pierś z kurczaka pokroić, doprawić solą i pieprzem (ewentualnie przyprawą do kurczaka) i usmażyć. Składniki rozłożyć na szpinak. W szklance lub miseczce przygotuj sos- wymieszaj oliwę z oliwek, sok z cytryn, koperek, pietruszkę i zioła prowansalskie, dopraw solą i pieprzem. Sałatkę polej sosem.

Sałatka z selerem naciowym i żurawiną

Jeśli lubisz sobie pochrupać to ta sałatka będzie dla Ciebie idealna. Żurawina nadaje jej lekko słodkiego smaku, który możesz ale nie musisz przełamać sosem czosnkowym.

Składniki:

  • seler naciowy
  • 200g żurawiny
  • 300g szynki
  • ziarna słonecznika
  • majonez
  • jogurt naturalny
  • czosnek (ewentualnie)
  • sól 
  • pieprz

Przygotowanie:

seler, żurawinę i szynkę kroimy w kostkę. Dodajemy słonecznik i wszystko razem mieszamy. Przygotowujemy sos do sałatki-tradycyjny, 2 łyżki jogurtu naturalnego, łyżka majonezu, sól i pieprz, lub czosnkowy, w którym do przygotowanej tradycyjnej bazy dodajemy drobno posiekany i rozgnieciony czosnek.

Sałatka z makaronem, kurczakiem i ogórkiem

Tą sałatkę mogłabym jeść cały czas, jest pyszna, a jej świeży smak zachwyca niejedno podniebienie. To właśnie o nią najczęściej jestem pytana przez znajomych.

Składniki:

  • makaron
  • pierś z kurczaka
  • ogórek zielony
  • papryka
  • szczypiorek
  • jogurt naturalny
  • majonez
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

Przygotowanie jej jest równie proste co pozostałych sałatek. Wystarczy pokroić warzywa i kurczaka, a następnie go podsmażyć. Wszystko razem wymieszać z dwiema łyżkami jogurtu naturalnego i łyżką majonezu. Sól i pieprz dodać do smaku.



Kiedy tylko zobaczyłam ją na stronie Sephory skradła moje serce. Piękne zielone odcienie, które pokochałam od pierwszego wejrzenia. Mowa tutaj o palecie od Huda Beauty z serii Obssesion. Zaczęło się od zdjęć makijaży, opinie na instagramie i  forach kosmetycznych-zachwytom nie było końca. Paleta wylądowała w moim koszyku, a kilka dni później miałam ją już w domu.

Emerald obssesion - opakowanie

Opakowanie przypomina pozostałych palet z serii Obssesion. Na wieczku znajdziemy diament w kolorach przewodnich palety. Sama w sobie paletka jest niewielka jednak spokojnie wystarczy na dłuższy czas.

Paleta Emerald Obssesion - formuła i kolorystyka

Właśnie tutaj pojawiło się moje zawiedzenie paletą. Huda Beauty jest bardziej popularną marką dlatego też oczekiwania wobec paletki miałam bardzo duże. Podczas robienia swatchy okazało się wręcz się, że jakość nie do końca jest taka jakiej oczekiwałam. Cienie nakładane na sucho miały bardzo słabą pigmentacje. Maty okazały się dość kredowe, sytuację ratowały cienie z błyskiem. Kolorystyka opiera się.na zieleni, poza nią znajdziemy błyszczące złoto oraz matowy brąz.

Emerald Obssesion - makijaż

Pomimo pierwszego wrażenia postanowiłam dać jej szansę w makijażu. Z tym poradziła sobie już lepiej. Cienie nakładane na bazę oraz na mokro zyskiwały na pigmentacji, a praca z nimi pomimo, że nie należy do najłatwiejszych daje całkiem zadowalające efekty. Jej minusem jest fakt, że przez strukturę cieni ciężko jest połączyć je z jakąś inną paletą. W ten sposób obroniła się przed pierwszym wrażeniem, które na mnie zrobiła, jednak trzymam się wersji, że po Hudzie oczekiwałam czegoś więcej.


  Od kąd pamiętam moja pielęgnacja opierała się głównie na umyciu twarzy, okazjonalnie nałożeniu jakiegoś kremu lub maseczki. Jakiś czas tem postanowiłam to zmienić i wprowadziłam radykalne zmiany w swojej pielęgnacji. Przeszukałam internet w poszukiwaniu najlepszych produktów i sposobów na pielęgnację. Oczywiście ile osób tyle pomysłów, więc metodą prób i błędów postanowiłam dopasować pielęgnację do siebie i swojej cery.

Codzienna pielęgnacja cery mieszanej

O buzię dbam rano i wieczorem, te dwa etapy nie różnią się od siebie zbytnio więc opisując wam ją krok po kroku  zaznaczę co wykonuję tylko rano lub tylko wieczorem. Dzięki pielęgnacji moja skóra przestała być szara, a ja ciągle wyglądać na zmeczoną. Kosmetyki do makijażu trzymają się o wiele dłużej, a buzia nie świeci się pół godziny po nałożeniu makijażu.

Dokładne oczyszczenie twarzy

Oczyszczanie to nieodłączny element pielęgnacji. Aby jakiekolwiek składniki aktywne mogły dostać się do naszej skóry, musimy ją najpierw oczyścić. Ten krok wykonuję zarówno rano i wieczorem jako pierwszy. Wieczorem zmywam makijaż aby przygotować ją do nałożenia pozostałych kosmetyków, natomiast rano zmywam resztki kosmetyków użytych poprzedniego dnia i sebum, które się wytworzyło w ciągu nocy. Używam żelu Novage Supreme, oraz gąbeczki, która pobudza krążenie dzięki czemu substancje zawarte w kosmetykach lepiej się wchłaniają. Kilka słów o żelu: jest to jak do tej pory najlepszy kosmetyk jaki spotkałam, dobrze oczyszcza, zmywa makijaż i nie powoduje żadnych podrażnień ani pieczenia oczu. 
Żel ok. 40zł|gąbeczka ok. 12zł

Tonizacja

Wiele osób (w tym kiedyś ja) zapomina o codziennej tonizacji. Ja nauczyłam się, że dobry tonik może zdziałać cuda. Od niedawna używam Glow Tonic od Pixi Beauty (pełna recenzja). Efekty jakie uzyskałam odkąd włączyłam go do pielęgnacji są w prost niewiarygodne. Zdecydowanie jest warty swojej ceny. 
Tonik ok. 100zł/250ml

Serum

To zdecydowanie mój ulubiony element. Uwielbiam to ogarniające twarz ciepło po nałożeniu serum. Kiedy tylko wpadło w moje ręce w głowie pojawiło się mnóstwo wątpliwości jak go używać i w jakiej kolejności. Teraz już wiem i nakładam je przed kremem zarówno na dzień jak i na noc. Również używam serum Novage z serii Ecollagen. Jego działanie jest uznawane za przeciwzmarszczkowe jednak doskonale radzi sobie z wypryskami i nawilżeniem buzi. 
Serum ok. 100zł

Krem na dzień / olejek na noc

Tak na prawdę dopiero przy ostatnim kroku pojawia się różnica. Na dzień pod makijaż nakładam na twarz krem-kolejny produkt Novage z serii Ecollagen. Matowi on skórę twarzy jednocześnie dbając o jej nawilżenie i ochronę przed promieniami UV. Noc to czas kiedy moja skóra się regeneruje dlatego nakładam wtedy olejek z awokado. W ten sposób obalam też podstawowy mit olejek nie sprawia, że moja skóra wytwarza więcej sebum. Każdy kto zna cudowne właściwości awokado, wie że olejek również je ma. Dzięki niemu skóra jest odżywiona i pełna blasku.
Krem ok. 70zł  | olejek ok. 20zł

Krem pod oczy

Kolejny krok, który kiedyś całkowicie pomijałam, a teraz uważam za na prawdę ważny. Ten, którego używam pięknie napina skórę pod oczami niwelując efekt tak zwanych worków. Również jest on produktem Novage z serii Ecollagen. Dużym plusem jest opakowanie, w miejscu gdzie powinien wyciskać się krem znajduje się obrotowa kuleczka, która podczas aplikacji od razu wmasowuje produkt w skórę pod oczami. 
Krem pod oczy ok. 100zł

Balsam do ust

Zimą wyjątkowo dbam o swoje usta, wcześniej używałam balsamy z too faced, teraz z tej marki pozostał już tylko scurb. Balsam zastąpiłam kremem uniwersalnym z Oriflame. Słynny tender care jest tak samo dobry i 7 razy tańszy więc i opłacalny. Uwielbiam nawilżenie jakie sprawia moim ustom. Zawsze mam jeden w torebce, natomiast drugi leży na półeczce w łazience abym na noc mogła nałożyć grubszą warstwę produktu.
Tender Care ok. 10zł

Tonizacja była pomijana przeze mnie podczas codziennej pielęgnacji i wprowadziłam ją dopiero, kiedy dostałam w prezencie od Pixi ten tonik. Dlaczego tonik jest taki ważny? Nawadnia cerę, ułatwia wnikanie kolejnych substancji i wyrównuje pH skóry. Glow Tonik jest tonikiem kwasowym, przez co dodatkowo oczyszcza naszą skórę i powoduje złuszczanie się naskórka.
Czytając powalające z nóg opinie w internecie miałam co do niego ogromne wymagania, oczekiwałam cudu, jaki opisywały dziewczyny na wizaz i forach. Ale recenzje produktu zacznijmy od początku.

Glow Tonic Pixi Beauty - skład

W pierwszej 10 składników znajdziemy substancje takie jak:
Wyciąg z aloesu -> jego zadaniem jest przede wszystkim ukojenie skóry podczas działania kwasów. 
Kwas glikolowy-> wspomaga regularne złuszczanie się naskórka, jednocześnie przyspieszając jego regenerację, wspomaga przenikanie substancji czynnych. 
Wodorotlwnek sodu-> wyrównuje pH skóry
Wyciąg z liści orzecha czarnego-> jest bogaty w jod, magnez, krzem, mangan, wapń i selen oraz mnóstwo witamin. Jego zadanie to odżywienie naszej skóry poprzez dostarczenie jej odpowiednich składników
Ekstrakt z nasion kasztanowca-> ma działanie ściągające, przeciwłojotokowe i przeciwstarzeniowe.

Działanie Glow Tonic Pixi Beauty 

Jego działanie to przede wszystkim złuszczanie naskórka. Dodatkowo skóra stała się po nim elastyczna i bardziej napięta. Widocznie zwężone pory i eliminacja stanów zapalnych na skórze (w postaci bolesnych wyprysków) w przeciągu dosłownie kilu dni. Dzięki połączeniu jego składników daje fantastyczne efekty w na prawdę krótkim czasie. 

Pixi Glow Tonic - czy warto? 

Po przeczytaniu wszystkich internetowych opinii miałam na prawdę duże wymagania  a ten tonik spełnił je w każdym calu, a nawet dał efekt lepszy niż się spodziewałam. Od dłuższego czasu włączyłam z trądzikiem przeistaczajacym się w bolesne stany zapalne. Od kąd zaczęłam stosować tonik od Pixi wypryski praktycznie zniknęły. Jego cena to 100zł za 250ml jednak jest jej wart, jak tylko wykorzystam zapas, który dostałam sama kupię kolejną buteleczkę. 


Sultry to podobno najbardziej nudna paletka od ABH. Mimo tego to paleta, która wzbudza bardzo duże zainteresowanie. Co powoduje że jest jeszcze bardziej pożądana od poprzednich paletek Anastasia Beverly Hills?

Paletka Sultry - opakowanie

Sultry od pozostałych palet odróżnia przede wszystkim opakowanie. Już nie welurowe, na które narzeklo tak wiele osób, a kartonik pokryty brokatem. Moja jedyna obawa dotyczy brokatu i osypywania się. Na razie brak jakichkolwiek zarzutów.   

Paleta Sultry - Trwałość i struktura cieni

Kolejna rzecz to struktura cieni będąca bardzo miłym zaskoczeniem. W palecie znajdziemy 14 cieni: 7 matowych oraz 7 metalicznych. Cienie matowe są jedwabiste, dobrze napigmentowane, a osyp jest minimalny. Rozcieranie, blendowanie i budowanie pigmentu śmiało można nazwać robotą dla laika. Cienie metaliczne są przepiękne, nakładane zarówno na sucho jak i na mokro dają fantastyczny efekt. Trwałość tych cieni również nie pozostawia nic do zarzucenia. Utrzymują się około 6 godzin bez żadnej bazy oraz utrwalacza.

Paleta Sultry - kolorystyka

Kolejną zmianą jest kolorystyka. Jak to z reguły jest z paletami od ABH wszystkie kolory pięknie się uzupełniają i z pomocą jednej palety można stworzyć niejeden makijaż. Zmieniła się natomiast tonacja, większość odcieni jest chłodna, z drobnymi ciepłymi smaczkami. Tą paletę z pewnością pokochają fani smoky, ale też każdy kto tworzy codzienne makijaże.

Makijaż paletą Sultry Anastasia Beverly Hills 

Malowałam się tą paletką 6 razy i praca z nią jest na prawdę prosta i szybka. Makijaż wykonany w 20min wygląda jakby pracowało się nad nim minimum godzinę. Dzięki włączeniu ciepłych odcieni możemy wykonać tą paletą całe mnóstwo różnorodnych makijaży. Ja pozostawiam was z propozycją ode mnie.