„Drobinki nieśmiertelności” to książka, która zawładnęła moim sercem. Każde opowiadanie, bo to właśnie z nich składa się książka, niesie ze sobą coś niespotykanego. Opowiadania są krótkie i przyjemnie się je czyta, a każde z nich opowiada inną historię. Jednak coś je wszystkie łączy, a mianowicie jest to miejsce-Ameryka. Książka jest wynikiem podróży autora właśnie po tym kontynencie.
Każdemu z opowiadań przypisany jest inny stan, możecie w nich spotkać znane nazwiska, kierowców ciężarówek,weteranów wojennych, Hollywood czy Halloween-czyli wybuchową Amerykańską mieszankę. W „Drobinkach nieśmiertelności” znajdziesz wszystko, co w książkach najlepsze. Opowiadania, niektóre długie, inne trochę krótsze, ale zawsze wciągające i absorbujące ludzką wyobraźnię. Często z zaskakującym zakończeniem, wzbudzające czasami śmiech, a czasami smutek. Pisane realistycznie, a jednak czasami wydają się całkowicie nierealne. To wszystko sprawiło, że zakochałam się w książce Jakuba Ćwieka.
Każde z dwunastu opowiadań poprzedzone jest rysunkiem mapy wraz z zaznaczonym miejscem, które stało się inspiracją. Natomiast kończy się notką od autora, w której informuje jakie zdarzenie, rozmowa zainspirowało go do napisania tego opowiadania. Myślę, że jest to bardzo fajny pomysł ze strony autora. Dzięki temu każdy z nas może lepiej poznać autora i dowiedzieć się co go inspiruje.